Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2017
Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

Przyjaciółka odbiła mi faceta. W czerwcu biorą ślub.

Moja droga, rolą kobiety nie jest pilnowanie i sprawdzanie na każdym kroku faceta. Serio, chciałabyś całe życie zamartwiać się czy on czegoś nie odjebie? Nie jest nieporadnym dzieckiem, aby nie umieć odmówić, gdy widzi, że ktoś wokół niego się kręci. Kobiety powinny być pewne siebie i świadome swojej wartości z jednego prostego powodu. Zasługujecie na mężczyzn, którzy będą potrafili Was szanować i docenić, a nie będą szukać okazji do flirtu i zdrady na boku. Na zakochanym i uczciwym facecie, inne kobiety nie powinny robić żadnego wrażenia.

Staram się jak mogę, a mąż mnie nie zauważa. Potrafi za to bardzo dobrze się dopierdolić!

"Wczoraj usłyszałam „jak ćwiczyłaś to zauważyłem, że masz bardzo pomarszczony brzuch”. Ja pierdole! Mówiłam mu, że czuje się niedoceniona, pytałam dlaczego mi nie mówi, że ładnie wyglądam, że jestem dobrą matką, że potrafię zadbać sama o nasz dom. Mówię mu to wszystko, a on na to „A Ty mi mówisz”? I naprawdę Kobus, ręce mi już opadają, bo staram się jak mogę, nie tylko dla siebie, ale i dla niego, a w zamian dostaje, jedno wielkie, kurwa nic. Czy coś jest ze mną nie tak?"

Czy warto poświęcić pracę za 5k, aby móc blogować na pełny etat?

Trzeba mieć jaja, potężne, wielkie i żylaste, aby móc postawić wszystko na jedną kartę. I to nie jest prosta sprawa, zwłaszcza wtedy kiedy porzucasz wszystko co jest Ci znane i wygodne dla rzeczy, które nie niosą za sobą żadnej gwarancji, że się uda. Ale czy dalej chcę głupio uśmiechać się na tle życia, które średnio mnie uszczęśliwia i chyba już do mnie nie pasuje? Pora poobracać ciężar swoich marzeń delikatnie w dłoni, przyjrzeć się mu najdokładniej, jak najpiękniejszej rzeczy, która mogła mi się przytrafić i zanieść go ku przyszłości, do której tak często brakowało mi odwagi.

Nie ma sensu udawać, że jesteśmy takimi, jakimi chcą nas widzieć inni.

Spora część z ważnych dla mnie wpisów, które wymagały ode mnie dojrzałości emocjonalnej nabytej z wiekiem, spotykają się z dużo mniejszym uznaniem (odbiorem) niż trywialne cytaty z internetu, które od czasu do czasu tutaj wrzucę. Zastanawiam się jak i dlaczego to świadczy o społeczeństwie, które woli zadowolić się byle czym niż zatrzymać się i pomyśleć nad rzeczami, które umożliwiają wyciągniecie dla siebie właściwych wniosków. Domyślam się, że moralizatorstwo nie jest dziś w cenie i często spotyka się z hejtem, ale idąc tym tropem jutro wszyscy będziemy czerpać wiedzę i przekonania z pudelka. Trochę mnie to martwi, bo coraz więcej twórców pozwala sobie zakładać kagańce na pysk. Zaczyna kalkulować co bardziej się opłaca, co lepiej wybrzmi i będzie się klikało. A przecież tak ochoczo twierdzimy, że lepiej poznać szczerą prawdę, niż słuchać pięknych kłamstw. To jak to z tym jest? Tak łatwo pozwolimy myśleć innym za nas?

„Kobus, wysoko podnosisz poprzeczkę. Czekam na Twoje posty bardziej niż na sms-a od męża…”

"Kobus, wiem dlaczego mam do Ciebie słabość. Potrzebuję poczucia że ktoś mnie jednak rozumie, że jestem coś warta, że mam prawo mieć oczekiwania. Potrzebuję wierzyć w ideały. W facetów myślących bez rozpinania rozporka. Potrzebuję żebyś pisał. Do mnie, o mnie, dla mnie. Potrzebuję czytania rzeczy, które w zasadzie powinnam słyszeć codziennie. To zaspokaja moją potrzebę bycia zauważoną, zrozumianą, docenioną, zadbaną i ważną... Zostajesz więc trochę moim kochankiem. Trochę nas krzywdzisz, Kobus... Wysoko podnosisz poprzeczkę. Czekam na Twoje posty bardziej niż na sms-a od męża..."

„Muszę skończyć żebrać o jej miłość.” Musisz, bo nikogo do niej nie zmusisz. (list od mężczyzny)

Mamy wzruszający list i związek, który jest już tylko jego gorzkim wspomnieniem. Nie będę oceniał słuszności tej sytuacji, szukał genezy tego poróżnienia i dociekał czyja to była wina. Chcę jedynie pokazać Wam, że faceci również potrafią być romantyczni. Potrafią przyznać się do błędu, żałować, przeprosić i wyciągnąć wnioski. Prosić o tą ostatnią z ostatnich szans. Może nie każdy z nich potrafi być wylewny i skory do mówienia o swoich emocjach, ale liczą się dobre chęci. Tutaj chęci były ogromne, a koniec jak zwykle napisało bezwzględne życie.

Co z tego, że chwalimy się tyłkami na Instagramie?

Twoja znajoma chodzi na siłownie i wrzuca zdjęcia brzucha lub zdjęcie w leginsach? Wiesz, że nie robi tego od wczoraj. Doskonale wiesz... ile poświęca na to czasu. Co jest więc złego w tym, aby zostawić jej lajka, pogratulować formy i napisać, że ją podziwiasz za zapał i zaangażowanie? Czy serio zawsze musimy być zawistnymi polakami, mieszkańcami cebulalandii, którzy są wiecznie nieszczęśliwi i muszą komuś na każdym kroku dopierdolić?

Okrzyknięto mnie „Głosem tysiąca kobiet”. Łał.

Wróćmy do wywiadu, którego niedawno udzieliłem w męskim magazynie. Mówi się, że 95% mężczyzn nie rozumie kobiet, a pozostałe 5% ma już swoich chłopaków. Kiedy słucham podobnych stwierdzeń, to zastanawiam się dlaczego kobiety tak bardzo rozdmuchały mity tego typu. Dlaczego tak szybko straciły wiarę i cierpliwość, zarzucając facetom brak zrozumienia. Przed kim ściągały majtki? Jakie imiona przeklinały? Dlaczego źle skończyły się te związki? I przede wszystkim - dlaczego faceci się na to zgodzili? Aby uzyskać dostęp, kliknij tutaj: www.patronite.pl/kobus

Powrót na stronę główną