Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2017
Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

Czego tak naprawdę pragną kobiety?

Zwiń to zdjęcie

Faceci zaskakująco śmiało powtarzają stereotyp mówiący, że nie sposób dogodzić kobiecie, bo ta zawsze ma jakieś roszczenia trudne do pojęcia dla logicznie funkcjonującego, męskiego umysłu. Tylko ilu z nich tak naprawdę zrobiło sobie szczery rachunek sumienia, odłożyło na bok swoje wygodne życie i zastanowiło się, dlaczego ta kobieta tak często narzeka i chodzi niezadowolona? Faceci mogliby w końcu wziąć za siebie odpowiedzialność, skończyć powtarzać farmazony i udawać, że nie mają zielonego pojęcia, jak uszczęśliwić swoją kobietę bez ściągania z niej bielizny. Prawda jest banalnie prosta: kobiety doskonale wiedzą, czego chcą od życia. Nie są idiotkami, umieją poukładać swoje priorytety i doskonale zdają sobie sprawę, co jest dla nich w życiu ważne. Niestety, po okresie zapoznawczym faceci często osiadają na laurach, przestają zabiegać i pomagać swojej partnerce. Obniżając w ten sposób standardy, stawiają ją w nowej, nieznanej jej wcześniej sytuacji. Jeśli gość potrafił poświęcić każde popołudnie, aby zorganizować w relacji coś fajnego, a po pół roku związku nagle nie chce mu się dźwignąć czterech liter z kanapy, „bo jest zmęczony”, to jak się dziwić tej biedaczce, że „przewraca jej się w dupie”? Właśnie dlatego kobiety powtarzają, że dla nich najważniejsze jest, aby facet był sobą i nie udawał. Jeśli maskuje swoje przyzwyczajenia i złe strony, aby pokazać się z jak najlepszej strony, zdobywa jej serce, po czym wraca do starych nawyków, to nie można się dziwić, że kobieta jest zdezorientowana. Ona już nie rozpoznaje faceta, który siedzi w salonie w trepkach. Jej faceta.

Nie ma więc sensu powtarzać rzeczy oczywistych. Choćby takich, że kobieta najbardziej potrzebuje ciepła, wsparcia, rozmów do białego rana. Że zrobisz jej dobrze, gdy zaciągniesz ją do sypialni i rzucisz na łóżko, a potem pójdziesz zmywać naczynia, gdy ona utnie sobie drzemkę. Nie ma sensu wspominać, że masz chwalić ją, gdy ugotuje Ci zalewajkę, i przypominać o tym, że ma doskonałe piersi i pięknie zrobione paznokcie. Nie będę Cię pouczał, bo sam powinieneś wiedzieć, że pragnie tego wszystkiego tak samo mocno, jak smsa na dobranoc, spontanicznego telefonu „zejdź, stoję pod klatką, aby dać Ci buzi”. Jeśli pragniesz gotowych instrukcji, to przyjmij, że są dwie. Pierwsza nie działa, a druga nie istnieje. Każdy człowiek chce czuć się potrzebny i kochany. Pragnie romantyczności, spontaniczności, minimum 40-minutowego seksu, ciekawej formy spędzenia wolnego czasu – to wszystko powinieneś już przecież wiedzieć! Dopuść natomiast do siebie myśl, że kobiety najbardziej potrzebują i tęsknią za sprawiedliwym ich traktowaniem, które powinno stanowić nieodłączny i fundamentalny element partnerstwa. Pragną sprawiedliwego człowieka w człowieku.

Nie potrzebują zasranych pieniędzy, bo na co im one, skoro muszą użerać się ze zboczonym, leniwym kretynem. Lub gałganem, którego wiecznie nie ma w domu, bo w tygodniu zarabia kapuchę, a w weekendy odpoczywa z telefonem w ręku. Nie potrzebują instagramowych, wyrzeźbionych brzuchów po solarium, którym brak osobowości. Po co im wystawne bale, fikuśne sukienki, roboty sprzątające i wizyta u kosmetyczki raz w miesiącu, skoro to tylko substytut dla Twojego towarzystwa i zainteresowania nią? Nie doceniasz jej kobiecych ról, w których dla Ciebie się odnajduje? One pragną uwagi, a nie zamknięcia w złotej klatce i lodówki pełnej jogurtów. Potrzebują normalnych, kochających gości, którzy będą zainteresowani tym, jak minął im dzień i co wspólnie zrobią jutro. Facetów, którzy będą je szanowali, liczyli się z ich zdaniem i traktowali jak równe sobie, a nie służbę.

Jak należy traktować kobietę, łatwo jest zrozumieć, tylko najpierw trzeba być mężczyzną. Kto bowiem jak nie my, mężczyźni, wyrośli pod kobiecym sercem, które później wychowywało ich w bezgranicznej miłości, ma wiedzieć, jak należy traktować kobietę, aby była szczęśliwa?

Faceci często pozostają ślepi na swoje związki, nie dostrzegają w nich fundamentów, o które powinni dbać. Niewiele ich interesuje i tłumaczą swoje ignoranctwo ciężką pracą, którą muszą wykonywać, aby zarobić na utrzymanie. Zrób sobie prosty rachunek sumienia, skoro uważasz, że wiesz, czego tak naprawdę pragnie Twoja kobieta. Naprawdę sądzisz, że traktujesz ją dobrze i niczego jej nie brakuje? Odpowiedz więc sobie na pytanie, jak często szukasz wymówek, żeby tylko nie wynieść śmieci albo nie pomóc przy obieraniu ziemniaków. Zaledwie tyle jest w stanie powiedzieć wszystko o sile Twoich motywacji i chciejstwa. Twierdzisz, że ją kochasz? To zainteresuj się, jak minął jej dzień, przygotuj kąpiel, podaj wino, włącz jej ulubioną muzykę i w międzyczasie przygotuj kolację. Nie ma problemu, mówisz? To kiedy jej chociaż głupią kanapkę zrobiłeś? Kiedy zapytałeś, co u dzieci i w czym możesz jej pomóc? Twierdzisz, że masz obowiązki? Każdy je ma. Zmęczenie? Uwierz, że ona robi trzy razy więcej od Ciebie i jakoś nie narzeka, bo ma świadomość, że samo się nie zrobi. Robisz na pełen etat? Ona też, na dodatek ma też drugi etat, w domu. Zajmuje się sprzątaniem, gotowaniem, praniem i zakupami, nie wspominając już o dzieciach. A Ty? Twoje obowiązki kończą się tuż po 17:00, kiedy wciąga Cię kanapa, a do Twoich uszów dociera odgłos włączającego się telewizora. Twoje obowiązki ograniczają się do zmiany skarpet i pokrojenia piersi z kurczaka, otworzenia piwa czy zapalenia jointa. Nie uważasz, że to trochę za mało jak na gościa twierdzącego, że nosi w tym związku spodnie? Według mnie, delikatnie rzecz ujmując, to są pieluchy na bardzo bladej dupie kogoś, kto chyba nie dorósł do tego, aby móc powiedzieć, że ma jaja.

Masz je? To zainteresuj się tym, czym interesują się bliscy Tobie ludzie. Skoro masz jaja, wykaż się szczerą chęcią i zaangażowaniem. Poświęć się dla kogoś, kto codziennie stara się dla Ciebie, mając nadzieję, że w końcu zrozumiesz, przyłożysz się i zadbasz, aby było Wam dobrze i sprawiedliwe. Naucz się doceniać tego, kogo masz. Naucz się widzieć, ile otrzymujesz, i chciej dać od siebie co najmniej tyle samo. Tyle wystarczy, by Twoja kobieta czuła się usatysfakcjonowana, a nie wykorzystywana.

Czy nadal uważasz, że kobiety chcą rzeczy niewykonalnych? A może Twoja zmiana jest niemożliwa, bo ważniejsze okazuje się wygodne życie, w którym masz wszystko podtykane pod nos? Dorośnij i weź się w garść, chłopaku. Mnie osobiście byłoby wstyd robić z kobiety mojego życia drugą matkę, urabiać jej delikatne dłonie tylko po to, by spełniała moje zachcianki na skinięcie palcem. Te czasy skończyły się bardzo dawno temu, a męskość zobowiązuje do wspierania swojej partnerki, a to trochę więcej niż wykorzystywanie do własnych celów.

Czasy, w których byłeś dzieckiem i nie miałeś żadnych obowiązków, bo nikt nie wymagał od Ciebie gotowania, sprzątania, wynoszenia śmieci, robienia zakupów lub chociaż zajęcia się Fafikiem – jamniczkiem, którego tak bardzo przecież chciałeś, a następnie nie chciało Ci się nim zająć – już dawno minęły. Matka Ci usługiwała, bo zależało jej na tym, abyś skupił się na nauce i wyszedł na ludzi. Na kogo wyszedłeś, skoro dawno obrosły Ci jaja, a dziś zachowujesz się, jakbyś cały obrósł w pióra? Na koczkodana? Kobieta, z którą jesteś, nie robił wszystkiego dla Ciebie po to, żeby oglądać Twoje niezdecydowanie, lenistwo, egoizm i brak chęci zainteresowania się czymkolwiek.

Fajnie, że pracujesz, ale uważaj, bo kobiety też to robią, na dodatek na dwa etaty. Płeć piękna, ale słaba, co? Zdziwiony? Poza pracą zawodową starają się jeszcze utrzymać Wasz WSPÓLNY dom najlepiej, jak potrafią. A Ty, nie angażując się we wspólne dobro, jeszcze masz czelność od niej wymagać i oczekiwać? Chcesz fajnych, wymalowanych lasek, które ugotują, posprzątają, zajmą się dziećmi, podadzą Ci schłodzone piwo i jeszcze wieczorem zrobią loda?

Jeśli chcesz wymagać, zacznij wymagać od siebie. Powtórzę to jeszcze raz. Kobiety doskonale wiedzą, czego chcą od życia, co jest ważne, nie są idiotkami, umieją poukładać swoje priorytety. Nie dziw się więc, że przez Twoje zaniedbania tej biedaczce „przewraca się w dupie” albo nie chce się jej wyjść wieczorem, bo po pracy stała nad patelnią, a potem latała z mopem. Każdy człowiek czułby się oszukany i wykorzystany, wiedząc, że robi wszystko najlepiej, jak potrafi, stara się i tworzy Ci przytulny dom, a w zamian za to dostaje jedno wielkie gówno, które chce być traktowane po królewsku. Znajdź choć jeden powód, dla którego kobieta o świetnym charakterze, zadbana, zawsze uśmiechnięta, wyedukowana, śmiała, pracowita i lojalna miałaby nie wiedzieć, czego chce od życia. Chyba okazuje się, że żyjemy w czasach, kiedy to kobiety muszą mieć przysłowiowe jaja, bo facetom coraz częściej ich zwyczajnie brakuje. Sprawa powinna być prosta: jak dbasz, tak masz. Doceń to, z kim zasypiasz, bo dla niektórych to tylko marzenia. Zastanów się, czy jesteś wystarczająco dobry, aby coraz więcej wymagać od osoby, która już na starcie daje dużo więcej od siebie i zasługuje na wszystko, co najlepsze, a wciąż otrzymują od Ciebie tak, kurwa, niewiele. Wspólne życie to gra zespołowa, a nie festiwal wykorzystywania i usługiwania koczkodanowi. Możesz mówić, że kochasz i dbasz, ale za słowem zawsze powinny iść czyny, bo w przeciwnym razie Twoje słowo jest gówno warte, chłopcze.

Kobiety pragną mężczyzn, którzy będą chcieli zbudować z nimi dom oparty na partnerstwie, a nie wykorzystywaniu. Partnerstwo ma jedną definicję – jest sprawiedliwym i równym traktowaniem się z miłością i w miłości. Kto tego nie rozumie, ten nie powinien decydować się na współdzielenie życia z innymi ludźmi.

Kobiety są najszczęśliwsze, gdy czują się kobietami. Gdy w codziennym natłoku bieżących spraw i obowiązków mogą znaleźć jedną krótką chwilę, by wyjść z roli matki, żony, kucharki i sprzątaczki, włożyć elegancką, czerwoną sukienkę, szpilki, zrobić mocniejszy make-up i porandkować z Tobą tak jak za dawnych lat. Nie musisz kupować setek czerwonych kwiatów, drogich prezentów i wakacji na Ibizie, bo to wszystko jest warte mniej niż nic, gdy poza tymi ignorujesz ją i nie pomagasz. Jeśli zdecydowaliście się na wspólne życie na dobre i na złe, to jesteście zobowiązani iść ramię w ramię niezależnie od okoliczności i o siebie dbać. Proste.

I lepiej weź sobie te słowa do serca, bo prędzej czy później przyjdzie taki moment, który sprawi, że już nie będzie potrafiła udawać, że nic się nie dzieje. Coś w niej pęknie i zabraknie miejsca czy czasu na kolejne szanse, łzy, poczucie żalu czy krzywdy.

Opowiem Ci historię mojej koleżanki. Poznała faceta, który wydawał jej się spełnieniem marzeń. Przystojny, dobrze zbudowany, zadbany, inteligentny i samodzielny. Chodzili razem na spacery i do kina, a wieczorami wspólnie grali w planszówki, popijając wino. Czasami gotował dla niej obiady, a kiedy mu się nie chciało, to po prostu je zamawiał. Ideał, nie? Wszystko zmieniło się, kiedy z nim zamieszkała. Nagle rano ona wstawała pierwsza, robiła im obojgu śniadanie i kawę, odwoziła go do pracy i dopiero jechała do swojej. Kiedy wracała, on już był w domu, rozwalony na pufie, popijający piwo i grający na PS4, całkowicie ignorujący fakt, że trzeba nakarmić ich dwa koty (jeden jej, drugi jego). Ona brała się do sprzątania, zmywania czy prasowania, a on miał do niej pretensje, że nie ma dla niego czasu. Przestali razem wychodzić, a ona nie wychodziła też sama, bo słyszała wtedy, że ma go w dupie. Wytrzymała tak prawie miesiąc, a potem odeszła. A on zachodził w głowę, co się stało i czy zostawiła go dla innego.

To Twój wybór. Ja po wielu latach nauczyłem się, że szczęśliwa kobieta w związku to jedyna bezcenna i jednocześnie najważniejsza inwestycja w życiu prawdziwego mężczyzny. I możesz nazwać mnie pantoflem. Mogę być największym pantoflem na świecie, ulubionym bucikiem kobiety, która z największą przyjemnością położy się obok mnie w łóżku. Zaśnie w moich ramionach i wstanie z uśmiechem na ustach, wiedząc, że może liczyć nie tyle na mnie, co na naszą przyjaźń. Taką przyjaźń, w której nikt nikogo nie chce wykorzystać, bo traktujemy się sprawiedliwie. Uczciwe traktowanie swojej kobiety to nie pantoflarstwo ani ujma na męskiej dumie – to mądrość i empatia, która pozwala być mężczyźnie prawdziwym przedstawicielem rodzinnego stada.

Powyższy tekst to rozdział „Czego pragną kobiety?” z książki Obowiązki uczuć.

Książkę można zamówić na www.sklep.pankobus.pl

Całą noc będę się z tobą bawić
Wiem, że mnie wspierasz i wiesz, że ja wspieram ciebie
Więc chodź (chodź), chodź (chodź), chodź (chodź)
Kochajmy się
Światła gasną, podążaj za hałasem
Kochanie, tańcz dalej, jakbyś nie miał wyboru
Więc chodź (chodź), chodź (chodź), chodź
Kochajmy się

Komentarze

Polecane wpisy

Dzień dobry

Jestem Mateusz, a to miejscu, w którym dzielę się przemyśleniami i poglądami - często kontrowersyjnymi, ale z poczuciem humoru oraz autoironią. Mam dość wyrachowane, ekstremistyczne spojrzenie na to wszystko czym osacza nas dzisiejszy świat. Obserwuję ludzi, bo robią rzeczy o jakich nawet mi się nie śniło. Róbcie zatem to co robicie, a ja później o tym opowiem.

Więcej na Facebook:

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żaden z tekstów zamieszczonych na tej stronie nie może być kopiowany, publikowany,
reprodukowy i wykorzystywany w jakikolwiek sposób bez zgody autora.

Czego tak naprawdę pragną kobiety?

Faceci zaskakująco śmiało powtarzają stereotyp mówiący, że nie sposób dogodzić kobiecie, bo ta zawsze ma jakieś roszczenia trudne do pojęcia dla logicznie funkcjonującego, męskiego umysłu. Tylko ilu z nich tak naprawdę zrobiło sobie szczery rachunek sumienia, odłożyło na bok swoje wygodne życie i zastanowiło się, dlaczego ta kobieta tak często narzeka i chodzi niezadowolona? Faceci mogliby w końcu wziąć za siebie odpowiedzialność, skończyć powtarzać farmazony i udawać, że nie mają zielonego pojęcia, jak uszczęśliwić swoją kobietę bez ściągania z niej bielizny. Prawda jest banalnie prosta: kobiety doskonale wiedzą, czego chcą od życia. Nie są idiotkami, umieją poukładać swoje priorytety i doskonale zdają sobie sprawę, co jest dla nich w życiu ważne. Niestety, po okresie zapoznawczym faceci często osiadają na laurach, przestają zabiegać i pomagać swojej partnerce. Obniżając w ten sposób standardy, stawiają ją w nowej, nieznanej jej wcześniej sytuacji. Jeśli gość potrafił poświęcić każde popołudnie, aby zorganizować w relacji coś fajnego, a po pół roku związku nagle nie chce mu się dźwignąć czterech liter z kanapy, „bo jest zmęczony”, to jak się dziwić tej biedaczce, że „przewraca jej się w dupie”? Właśnie dlatego kobiety powtarzają, że dla nich najważniejsze jest, aby facet był sobą i nie udawał. Jeśli maskuje swoje przyzwyczajenia i złe strony, aby pokazać się z jak najlepszej strony, zdobywa jej serce, po czym wraca do starych nawyków, to nie można się dziwić, że kobieta jest zdezorientowana. Ona już nie rozpoznaje faceta, który siedzi w salonie w trepkach. Jej faceta.

Nie ma więc sensu powtarzać rzeczy oczywistych. Choćby takich, że kobieta najbardziej potrzebuje ciepła, wsparcia, rozmów do białego rana. Że zrobisz jej dobrze, gdy zaciągniesz ją do sypialni i rzucisz na łóżko, a potem pójdziesz zmywać naczynia, gdy ona utnie sobie drzemkę. Nie ma sensu wspominać, że masz chwalić ją, gdy ugotuje Ci zalewajkę, i przypominać o tym, że ma doskonałe piersi i pięknie zrobione paznokcie. Nie będę Cię pouczał, bo sam powinieneś wiedzieć, że pragnie tego wszystkiego tak samo mocno, jak smsa na dobranoc, spontanicznego telefonu „zejdź, stoję pod klatką, aby dać Ci buzi”. Jeśli pragniesz gotowych instrukcji, to przyjmij, że są dwie. Pierwsza nie działa, a druga nie istnieje. Każdy człowiek chce czuć się potrzebny i kochany. Pragnie romantyczności, spontaniczności, minimum 40-minutowego seksu, ciekawej formy spędzenia wolnego czasu – to wszystko powinieneś już przecież wiedzieć! Dopuść natomiast do siebie myśl, że kobiety najbardziej potrzebują i tęsknią za sprawiedliwym ich traktowaniem, które powinno stanowić nieodłączny i fundamentalny element partnerstwa. Pragną sprawiedliwego człowieka w człowieku.

Nie potrzebują zasranych pieniędzy, bo na co im one, skoro muszą użerać się ze zboczonym, leniwym kretynem. Lub gałganem, którego wiecznie nie ma w domu, bo w tygodniu zarabia kapuchę, a w weekendy odpoczywa z telefonem w ręku. Nie potrzebują instagramowych, wyrzeźbionych brzuchów po solarium, którym brak osobowości. Po co im wystawne bale, fikuśne sukienki, roboty sprzątające i wizyta u kosmetyczki raz w miesiącu, skoro to tylko substytut dla Twojego towarzystwa i zainteresowania nią? Nie doceniasz jej kobiecych ról, w których dla Ciebie się odnajduje? One pragną uwagi, a nie zamknięcia w złotej klatce i lodówki pełnej jogurtów. Potrzebują normalnych, kochających gości, którzy będą zainteresowani tym, jak minął im dzień i co wspólnie zrobią jutro. Facetów, którzy będą je szanowali, liczyli się z ich zdaniem i traktowali jak równe sobie, a nie służbę.

Jak należy traktować kobietę, łatwo jest zrozumieć, tylko najpierw trzeba być mężczyzną. Kto bowiem jak nie my, mężczyźni, wyrośli pod kobiecym sercem, które później wychowywało ich w bezgranicznej miłości, ma wiedzieć, jak należy traktować kobietę, aby była szczęśliwa?

Faceci często pozostają ślepi na swoje związki, nie dostrzegają w nich fundamentów, o które powinni dbać. Niewiele ich interesuje i tłumaczą swoje ignoranctwo ciężką pracą, którą muszą wykonywać, aby zarobić na utrzymanie. Zrób sobie prosty rachunek sumienia, skoro uważasz, że wiesz, czego tak naprawdę pragnie Twoja kobieta. Naprawdę sądzisz, że traktujesz ją dobrze i niczego jej nie brakuje? Odpowiedz więc sobie na pytanie, jak często szukasz wymówek, żeby tylko nie wynieść śmieci albo nie pomóc przy obieraniu ziemniaków. Zaledwie tyle jest w stanie powiedzieć wszystko o sile Twoich motywacji i chciejstwa. Twierdzisz, że ją kochasz? To zainteresuj się, jak minął jej dzień, przygotuj kąpiel, podaj wino, włącz jej ulubioną muzykę i w międzyczasie przygotuj kolację. Nie ma problemu, mówisz? To kiedy jej chociaż głupią kanapkę zrobiłeś? Kiedy zapytałeś, co u dzieci i w czym możesz jej pomóc? Twierdzisz, że masz obowiązki? Każdy je ma. Zmęczenie? Uwierz, że ona robi trzy razy więcej od Ciebie i jakoś nie narzeka, bo ma świadomość, że samo się nie zrobi. Robisz na pełen etat? Ona też, na dodatek ma też drugi etat, w domu. Zajmuje się sprzątaniem, gotowaniem, praniem i zakupami, nie wspominając już o dzieciach. A Ty? Twoje obowiązki kończą się tuż po 17:00, kiedy wciąga Cię kanapa, a do Twoich uszów dociera odgłos włączającego się telewizora. Twoje obowiązki ograniczają się do zmiany skarpet i pokrojenia piersi z kurczaka, otworzenia piwa czy zapalenia jointa. Nie uważasz, że to trochę za mało jak na gościa twierdzącego, że nosi w tym związku spodnie? Według mnie, delikatnie rzecz ujmując, to są pieluchy na bardzo bladej dupie kogoś, kto chyba nie dorósł do tego, aby móc powiedzieć, że ma jaja.

Masz je? To zainteresuj się tym, czym interesują się bliscy Tobie ludzie. Skoro masz jaja, wykaż się szczerą chęcią i zaangażowaniem. Poświęć się dla kogoś, kto codziennie stara się dla Ciebie, mając nadzieję, że w końcu zrozumiesz, przyłożysz się i zadbasz, aby było Wam dobrze i sprawiedliwe. Naucz się doceniać tego, kogo masz. Naucz się widzieć, ile otrzymujesz, i chciej dać od siebie co najmniej tyle samo. Tyle wystarczy, by Twoja kobieta czuła się usatysfakcjonowana, a nie wykorzystywana.

Czy nadal uważasz, że kobiety chcą rzeczy niewykonalnych? A może Twoja zmiana jest niemożliwa, bo ważniejsze okazuje się wygodne życie, w którym masz wszystko podtykane pod nos? Dorośnij i weź się w garść, chłopaku. Mnie osobiście byłoby wstyd robić z kobiety mojego życia drugą matkę, urabiać jej delikatne dłonie tylko po to, by spełniała moje zachcianki na skinięcie palcem. Te czasy skończyły się bardzo dawno temu, a męskość zobowiązuje do wspierania swojej partnerki, a to trochę więcej niż wykorzystywanie do własnych celów.

Czasy, w których byłeś dzieckiem i nie miałeś żadnych obowiązków, bo nikt nie wymagał od Ciebie gotowania, sprzątania, wynoszenia śmieci, robienia zakupów lub chociaż zajęcia się Fafikiem – jamniczkiem, którego tak bardzo przecież chciałeś, a następnie nie chciało Ci się nim zająć – już dawno minęły. Matka Ci usługiwała, bo zależało jej na tym, abyś skupił się na nauce i wyszedł na ludzi. Na kogo wyszedłeś, skoro dawno obrosły Ci jaja, a dziś zachowujesz się, jakbyś cały obrósł w pióra? Na koczkodana? Kobieta, z którą jesteś, nie robił wszystkiego dla Ciebie po to, żeby oglądać Twoje niezdecydowanie, lenistwo, egoizm i brak chęci zainteresowania się czymkolwiek.

Fajnie, że pracujesz, ale uważaj, bo kobiety też to robią, na dodatek na dwa etaty. Płeć piękna, ale słaba, co? Zdziwiony? Poza pracą zawodową starają się jeszcze utrzymać Wasz WSPÓLNY dom najlepiej, jak potrafią. A Ty, nie angażując się we wspólne dobro, jeszcze masz czelność od niej wymagać i oczekiwać? Chcesz fajnych, wymalowanych lasek, które ugotują, posprzątają, zajmą się dziećmi, podadzą Ci schłodzone piwo i jeszcze wieczorem zrobią loda?

Jeśli chcesz wymagać, zacznij wymagać od siebie. Powtórzę to jeszcze raz. Kobiety doskonale wiedzą, czego chcą od życia, co jest ważne, nie są idiotkami, umieją poukładać swoje priorytety. Nie dziw się więc, że przez Twoje zaniedbania tej biedaczce „przewraca się w dupie” albo nie chce się jej wyjść wieczorem, bo po pracy stała nad patelnią, a potem latała z mopem. Każdy człowiek czułby się oszukany i wykorzystany, wiedząc, że robi wszystko najlepiej, jak potrafi, stara się i tworzy Ci przytulny dom, a w zamian za to dostaje jedno wielkie gówno, które chce być traktowane po królewsku. Znajdź choć jeden powód, dla którego kobieta o świetnym charakterze, zadbana, zawsze uśmiechnięta, wyedukowana, śmiała, pracowita i lojalna miałaby nie wiedzieć, czego chce od życia. Chyba okazuje się, że żyjemy w czasach, kiedy to kobiety muszą mieć przysłowiowe jaja, bo facetom coraz częściej ich zwyczajnie brakuje. Sprawa powinna być prosta: jak dbasz, tak masz. Doceń to, z kim zasypiasz, bo dla niektórych to tylko marzenia. Zastanów się, czy jesteś wystarczająco dobry, aby coraz więcej wymagać od osoby, która już na starcie daje dużo więcej od siebie i zasługuje na wszystko, co najlepsze, a wciąż otrzymują od Ciebie tak, kurwa, niewiele. Wspólne życie to gra zespołowa, a nie festiwal wykorzystywania i usługiwania koczkodanowi. Możesz mówić, że kochasz i dbasz, ale za słowem zawsze powinny iść czyny, bo w przeciwnym razie Twoje słowo jest gówno warte, chłopcze.

Kobiety pragną mężczyzn, którzy będą chcieli zbudować z nimi dom oparty na partnerstwie, a nie wykorzystywaniu. Partnerstwo ma jedną definicję – jest sprawiedliwym i równym traktowaniem się z miłością i w miłości. Kto tego nie rozumie, ten nie powinien decydować się na współdzielenie życia z innymi ludźmi.

Kobiety są najszczęśliwsze, gdy czują się kobietami. Gdy w codziennym natłoku bieżących spraw i obowiązków mogą znaleźć jedną krótką chwilę, by wyjść z roli matki, żony, kucharki i sprzątaczki, włożyć elegancką, czerwoną sukienkę, szpilki, zrobić mocniejszy make-up i porandkować z Tobą tak jak za dawnych lat. Nie musisz kupować setek czerwonych kwiatów, drogich prezentów i wakacji na Ibizie, bo to wszystko jest warte mniej niż nic, gdy poza tymi ignorujesz ją i nie pomagasz. Jeśli zdecydowaliście się na wspólne życie na dobre i na złe, to jesteście zobowiązani iść ramię w ramię niezależnie od okoliczności i o siebie dbać. Proste.

I lepiej weź sobie te słowa do serca, bo prędzej czy później przyjdzie taki moment, który sprawi, że już nie będzie potrafiła udawać, że nic się nie dzieje. Coś w niej pęknie i zabraknie miejsca czy czasu na kolejne szanse, łzy, poczucie żalu czy krzywdy.

Opowiem Ci historię mojej koleżanki. Poznała faceta, który wydawał jej się spełnieniem marzeń. Przystojny, dobrze zbudowany, zadbany, inteligentny i samodzielny. Chodzili razem na spacery i do kina, a wieczorami wspólnie grali w planszówki, popijając wino. Czasami gotował dla niej obiady, a kiedy mu się nie chciało, to po prostu je zamawiał. Ideał, nie? Wszystko zmieniło się, kiedy z nim zamieszkała. Nagle rano ona wstawała pierwsza, robiła im obojgu śniadanie i kawę, odwoziła go do pracy i dopiero jechała do swojej. Kiedy wracała, on już był w domu, rozwalony na pufie, popijający piwo i grający na PS4, całkowicie ignorujący fakt, że trzeba nakarmić ich dwa koty (jeden jej, drugi jego). Ona brała się do sprzątania, zmywania czy prasowania, a on miał do niej pretensje, że nie ma dla niego czasu. Przestali razem wychodzić, a ona nie wychodziła też sama, bo słyszała wtedy, że ma go w dupie. Wytrzymała tak prawie miesiąc, a potem odeszła. A on zachodził w głowę, co się stało i czy zostawiła go dla innego.

To Twój wybór. Ja po wielu latach nauczyłem się, że szczęśliwa kobieta w związku to jedyna bezcenna i jednocześnie najważniejsza inwestycja w życiu prawdziwego mężczyzny. I możesz nazwać mnie pantoflem. Mogę być największym pantoflem na świecie, ulubionym bucikiem kobiety, która z największą przyjemnością położy się obok mnie w łóżku. Zaśnie w moich ramionach i wstanie z uśmiechem na ustach, wiedząc, że może liczyć nie tyle na mnie, co na naszą przyjaźń. Taką przyjaźń, w której nikt nikogo nie chce wykorzystać, bo traktujemy się sprawiedliwie. Uczciwe traktowanie swojej kobiety to nie pantoflarstwo ani ujma na męskiej dumie – to mądrość i empatia, która pozwala być mężczyźnie prawdziwym przedstawicielem rodzinnego stada.

Powyższy tekst to rozdział „Czego pragną kobiety?” z książki Obowiązki uczuć.

Książkę można zamówić na www.sklep.pankobus.pl

Całą noc będę się z tobą bawić
Wiem, że mnie wspierasz i wiesz, że ja wspieram ciebie
Więc chodź (chodź), chodź (chodź), chodź (chodź)
Kochajmy się
Światła gasną, podążaj za hałasem
Kochanie, tańcz dalej, jakbyś nie miał wyboru
Więc chodź (chodź), chodź (chodź), chodź
Kochajmy się

Komentarze

Powrót na stronę główną