Jak dojść do siebie po rozstaniu? – KOBUS – Obserwuję, opowiadam.
Kategorie:

Miałem dzisiaj bardzo dziwny sen. Wyobraź sobie piękny krajobraz pól polskiej wsi. Nieskończone połacie złocistych zbóż i zieleni zachęcone ciepłym, majowym podmuchem wiatru do tańca. W akompaniamencie śpiewu ptaków, słońce, powoli kładło się do snu, zachodząc za horyzont. A po środku tej oazy spokoju stało stare, masywne drzewo o niebywale bujnej koronie, pod cieniem której, siedziała dziewczyna w słomianym kapeluszu i błękitnej sukience.  

Czułem wszechobecny spokój tego miejsca. Tutaj nie liczyły się myśli, zmartwienia i inne historie. Była tylko ta chwila, ona i ja kierujący się spokojnym krokiem w stronę leciwego dębu.

Przywitała mnie słowami, których do tej pory nie mogę zapomnieć. Z niebywałą otwartością i życzliwością w głosie, jakiej dawno nie słyszałem. Powiedziała trochę przekornie z delikatnym uśmiechem na buzi „Długo kazałeś mi na siebie czekać. Nawet już zaczynałam myśleć, że nie przyjdziesz”. Nie byłem skrępowany, bo towarzyszyło mi przeświadczenie jakobym znał ją całe swoje życie. Wystarczyło tylko jedne spojrzenie w oczy, abym wiedział o niej wszystko. Poznał jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki jej najskrytsze marzeń, lęki i historię jej życia, którą ją tutaj doprowadziły.

„Mój drogi, nie mamy już więcej czasu do stracenia. Za wiele takich chwil straciłam w swoim życiu. Rozejrzyj się do dokoła. Czy czujesz tą harmonie? Ten wszechogarniający spokój i majowy wiatr czule muskający Twoją skórę? Tutaj wszystko się zgadza, bo w takich chwilach człowiek jest szczęśliwy. Tak wygląda moja definicja szczęścia i abym mogła tu dalej być, musisz coś dla mnie zrobić.

W stronach, z których tutaj przychodzisz, jest pewna dziewczyna. To dobra, serdeczna osoba, która zawsze miała dla wszystkich serce na dłoni. Przepraszała bez poczucia winy, zawsze chyląc głowę nisko. Robiła to dla innych, choć inni nigdy nie zrobili tego dla niej. Gdy było jej źle i cierpiała, chowała się w sobie lecz nigdy się nie skarżyła, żeby nikogo nie zajmować i nie martwić. Nie zasłużyła na to, aby teraz siedzieć sama, tęsknić, płakać. Nie zasłużyła na zdenerwowanie, niepewność i bezradność, z którą nie potrafi, nie chce sobie poradzić. Ta dziewczyna cierpi, bo miała odwagę walczyć o to wszystko co ją niszczyło. Czas opatrzyć jej rany i powiedzieć jej, że czas najwyższy skończyć się zabijać o to co nie warto.

Udaj się do niej z tymi słowami. Powiedz wszystko co musisz jej powiedzieć, aby otworzyła swoje zaślepione oczy. Dotrzyj w sam środek jej poranionej duszy, w której wciąż ma nadzieję … Powiedz jej, że będzie bardzo żałowała tych wszystkich straconych lat i miesięcy. Nie tego, że straciła kogoś kogo bardzo kochała, a czasu, którego już nie odzyska. Przekaż jej, że może być szczęśliwa tak jak ja tu i teraz, choćby sama, ale przynajmniej nie będzie żyła w ciągłem walce, nadziei i proszeniu się o miłość, która należy jej się bez żadnych warunków. O tą prawdziwą, w której nie ma miejsca na deptanie ludzkiej godności. Nie powinna się prosić o czas, uwagę i zaangażowanie. Nie powinna uczestniczyć w tych wszystkich chorych, uwłaczających poczuciu własnych wartości chwilach, rywalizacjach z innymi kobietami. Przekaż jej, że nikt jej tych lat nie zwróci i to jest najgorsze co właśnie może sobie teraz robić. Powinna być tu z nami i biegać za jaskółkami, przejść przez świat, śmiać się i poznawać życie od najlepszej strony. Ale wybrała tkwienie w czterech ścianach i wieczne czekanie, aż on się zmieni… ofiarowała mu już serce na dłoni, ale to nie wystarczyło. Czy aby na pewno chcę oddać mu najlepsze lata swojego życia – skoro gdzieś w głębi siebie słusznie przypuszcza, że on i tak tego wszystkiego nie doceni? Nie umie o nią zadbać, nie potrafi docenić, wybrał inną? Może ciekawszą, ładniejszą, lepszą w łóżku. To nie ważne, bo w miłości nie ma miejsca na osoby trzecie, bo jakby kochał to by przy niej był bez względu na wszystko. Kiedy ją spotkasz przytul ją, weź za rękę i wybij jej z głowy, że świat się dla niej skończył.

Zrób to wszystko, ponieważ ta dziewczyna jest mną.

Powiedz jej, że miałeś sen, gdzie spotkałeś ją w ten piękny, bezchmurny majowy dzień. Że była tutaj szczęśliwa, uśmiechnięta i niczego jej nie brakowało. Że jest piękną istotą, która nigdy nie powinna o tym zapominać. Że na być z siebie dumna, bo nigdy nikogo nie skrzywdziła. Że jesteś dla niej, aby rozpogodzić jej najczarniejszy okres życia. Wnieść do niego trochę słońca, które osuszy jej łzy. Jesteś by wskazać jej kierunek, w którym natychmiast musi się udać, aby być w tym miejscu i o tym czasie. To o tyle ważne, że gdzieś tam daleko, pod takim samym drzewem siedzi mężczyzna, który też w swojej przeszłości przeniósł na swoich barkach wystarczająco dużo złych historii, na które nie zasługiwał. On też wyruszy w tym właściwym kierunku. Ich drogi się skrzyżują, a kierunek okaże się być tym wspólnym, zaufaj mi. To wszystko jest tam wysoko nad nami zapisane. Gdy się spotkają, ich dusze okażą się tymi bratnimi i szybko zrozumieją się bez słów, pokochają i nie będą chciały widzieć już innego świata, niż tego poza sobą. I nigdy nie pozwolą sobie go stracić.

Kobus, przekaż, że jest piękna taka jaka jest. Że już wystarczy i czas zacząć iść, bo za oknem mamy wiosnę, a to najlepszy dowód na to, że świat się nie skończył. Że nawet najgorszy  koniec może być pięknym początkiem czegoś nowego. Że po błędzie życia, zawsze przychodzi miłość życia. Że nie można nikogo zmusić do miłości. Że jakby chciał to by był i ona nie ma na to żadnego pływu. Że jeśli los rozdzielił wasze ścieżki to tylko dlatego, aby postawić na Twojej drodze kogoś lepszego, kto Cię doceni i pokocha na zawsze. Że najeży być dumnym ze wszystkich historii, które się przetrwało, bo to one budują wspomnienia i wskazują nam właściwy horyzont. Że jest Twoją czytelniczką po to, aby nie przechodzić obok tego obojętnie. Że ta wiadomość ma być impulsem do tego, aby w końcu odważyła się żyć, tak jak na to zasługuje.

Niech spojrzy na swoje dawne zdjęcia. Och jaki ten jej uśmiech był piękny. On nadal jest w niej, bo nadal ma te same oczy, tą samą buzie i piękną duszę, która chcę żyć!

Teraz już nie możesz powiedzieć, że Ci tego nie przekazałem.

Idź, bo właśnie poznałaś tę właściwą drogę.

Kazałam być cierpliwą
Kazałam być piękną
Kazałam być właściwą
Kazałam być miłą

Się zmarnowała ta miłość
Więc co to niby było?
Że się z twych więzów wyłamuję
I kontrolę odzyskuję

Kto cię pokocha? Się będzie bił?
Kto się cofnie, odda tył?

 1,632 osób przeczytało

Powróć do artykułów

Książki
sklep. pankobus. pl