Jakich kobiet nie chcą faceci? Część 2. - KOBUS - Obserwuję, opowiadam.
Kategorie:

Ostatni raz z Piotrkiem rozmawiała 3 miesiące temu. Było to ich ostatnie spotkanie podczas, którego usłyszała, że ma dość ciągłego „latania i spełniania jej oczekiwań”. Nie było łatwo, zwłaszcza, że minęło już trochę czasu, a dziewczyna nadal nie mogła pogodzić się ze stratą. Lekarstwem na rozgoryczone serce miały być ciepłe sierpniowe wypady. Wieczory takie jak ten, gdzieś w Warszawskich klubach z koleżankami takimi jak ona – wypicowanymi suniami, których właściciele mogliby zarabiać pięciocyfrowe sumy. Znała swoją wartość i wiedziała, że pobudza męskie wyobrażenia. Miała zajebisty makijaż, ciuchy za połowę twojej wypłaty i złamane serce, które pozostawało karmić chmielowymi procentami.

Tego wieczoru liczyła na perfekcyjny makijaż, lubiła nosić się jak suka – wiecie, odważnie, do tego stopnia, że stary nie wypuściłby jej z domu – ale mieszkała sama, a do tego miała nową maskaradę. I choć producent gwarantował, że szczoteczka zwiększy objętość rzęs na wszystkich płaszczyznach, dodatkowo je podkręcając, to wyraźnie jej nie szło. Miała rozdygotane dłonie i zaszklone oczy, cierpiała. Ten wieczór wyglądałby inaczej, gdyby chwilę wcześniej nie przeczytała artykułu, który udostępnił jej były.

Wiedziała, że tekst z pytaniem w tytule jest kierowany do niej. Piotr był współczesnym ekshibicjonistą – uwielbiał wyrażać swoje emocje poprzez publiczne statusy na facebooku.

„Jakich kobiet nie chcą faceci? Część 1.”

Kliknęła, przeczytała i w mgnieniu oka zalała się łzami.

Była roztrzęsiona, bo wystukane w internet słowa jakiegoś napakowanego dupek z cyckami większymi od niej – tak perfekcyjnie tyczyły się jej osoby. Do tej chwili nie zdawała sobie sprawy z tego, jak postrzegają ją osoby, na których jej zależy. Długo się nie zastanawiała – cisnęła maskarą w umywalkę i chwyciła iphona. Spotkanie odwołane, koleżanki zawiedzione, wino otworzone – pora zastanowić się nad swoim życiem…

Minął niespełna miesiąc, dostałem wiadomość od Agnieszki, w której napisała:

screen-aga

Gratuluję Agnieszce, że pragnie wyeliminować swoje negatywne strony, ale zarazem przestrzegam, że z facetem trzeba umieć żyć. I właśnie o to w dalszej rozmowie zapytała Aga – jakich kobiet nie chcą mężczyźni? Więc opowiem Wam o tym jakich kobiet chcemy przede wszystkim.

Żegnamy księżniczkę, witamy królową. 

Gwarantuje, że któregoś pięknego dnia, każda księżniczka dostanie po swojej zacnej dupie, na tyle mocno, że przeanalizuje swoje priorytety i zmieni nastawienie świata. Bolesne lekcję uczą. Dojrzejecie kiedyś do wniosków, że maniery, rozpieszczenie i sukowatość jest nieatrakcyjna, do tego, aby móc trwale otaczaj się wartościowymi ludźmi.

Musicie do tego dojść, bo owszem – faceci chętnie ściągają rajtuzy z księżniczek, ale nie biorą sobie ich za żony. Współcześni faceci nie są idiotami – a Ci porządni, to już w ogóle stali się „towarem luksusowym”. Jeśli chcesz fajnego faceta, to musisz się postarać. Nie jesteśmy masochistami, aby wiązać się na stałe z kobietą, która ma wypisane na twarzy wypisane nieustające oczekiwania. I nie pomoże Ci nawet jędrna dupa i fajne cycki.

Przeanalizujcie wasze relacje z partnerem – miejcie na uwagę, że facet niesiony miłością i chęcią nurkowania w sromie zrobimy dla swojej pusi wszystko, ale wszystko kiedyś przemija, a zwłaszcza zauroczenie – a sromów za oknem pełno ; ) Czego więc oczekuje facet, aby mógł zamknąć w końcu mordę i przestać marudzić? Po odpowiedź należy się cofnąć do czasów, w których Wasz mężczyzna leżał w powijakach – i miał między nogami co najwyżej 4 cm mózg.

Po pierwsze, nie wymagaj.

Jeśli dziecko od małego ma do czynienia tylko z jednym rodzajem miłości, to jaki obraz kobiety będzie uważał za atrakcyjny i słuszny? Matczyna opieka to potężna kotwica pozytywów. Dlaczego? Bo matka dla dziecka zrobi wszystko – począwszy od zajebistych klusek, a skończywszy na sprzątaniu i praniu. W tym wszystkim wyzbyje się nawet focha, bo negatywne emocje będzie wolała wyładować na bogu ducha winnemu mężowi – a nie dziecku. Kochana kobieta, prawda?

Wspominam o tym, bo mimo tego, że nie mamy już po 5 lat, to nadal drzemią w nas tamte dzieci. Nie ma więc się co dziwić, że babki w życiu wymagają, a mężczyźni nie widzą w żadnej sytuacji problemu. Od zawsze mieliśmy łatwiej, bo nigdy się od nas, aż nad to nie wymagało, w przeciwieństwie do naszych sióstr, które były pilnowane i musiały starać się trzy razy bardziej, aby spełniać społeczne oczekiwania. Wiem co myślisz, jednak to fakt.

Jesteśmy nauczeni „bezproblemowego” wygodnego życia. Nie lubimy jak się od nas wymaga i codziennie przypomina o tym, że listewki przy panelach miały być założone 18 miesięcy temu. Spokojnie, jutro też jest dzień.

Po drugie, nie ograniczaj.

To paradoks, bo mężczyźni wchodzą w związki głównie dlatego, że przeraża ich własna wolność. Kiedy mają już dość zimnej wódeczki i słodkich worków na nasienie, to stwierdzają, że fajnie byłoby mieć kogoś wartościowego – kogoś kto nada kolorytu i wypełni życie czymś więcej niż (często) zjebanymi kumplami. I dostajemy fajne związki z sympatycznymi dziewczynami, kosztem niezależności. Od teraz nie można już bajerować chętnych lasek i na dodatek trzeba zmieniać bieliznę więcej niż 6 razy w tygodniu – trudno, coś za coś.

Pytanie brzmi jak wielki obszar swobody Pusia pozostawi swojemu mężczyźnie?

Bo coś musi – prawdziwy facet nie pozwoli sobie na daleko idące ograniczenia i utratę dominacji. Tylko ilu niezdominowanych pozostało? Kobiety zaczęły traktować facetów jak własność, którą trzeba trzymać za rękę 24/h – ucinacie nam jaja! Dziewczyny muszą zrozumieć, że zarówno My jak i Wy potrzebujemy czasu na „swoje” sprawy. Jeśli niegdyś podobała Wam się niezależność i nieprzewidywalność waszego samca, to dlaczego dziś wysadzacie mu w powietrze jaja i oczekujecie, że będzie się z Wami targował o swoje wychodne? Związki nie polegają na zamykaniu się w śnieżnobiałych instagramowych mieszkaniach – lecz na zaufaniu – bo jak będzie chciał, to niezależnie od wszystkiego i tak Cię zdradzi. Powinniśmy dążyć do związków, w których można się pochwalić swobodą podpartą zaufaniem i wiarą w to, że do życia jedno potrzebuje drugiego. Niezależni, choć zdolni do słusznych kompromisów mężczyźni, to szczęśliwi mężczyźni – pamiętaj.

Po trzecie, nie bądź w gorącej wodzie kąpana.

Kobiety często pogrążają się w morzu własnych oczekiwań i straszną uwagę przywiązują do drobiazgów (z punktu widzenia mężczyzny: mało znaczących pierdoły). I doskonale to rozumiem, bo miliony lat temu przychodziło kobiecie pilnować dziecka, patroszyć szablozębnego zająca, a do tego dokładać do ognia, który dogasa. Faceci niestety tak nie działają – jesteśmy jak pierdolony Rambo, zawsze do końca w jednej misji. Później możemy pójść na następną i posiekać Ci tą marchewkę.

Łapiesz? Po co więc, ciągłe pretensję, że w trakcie krojenia marchwi zapomnieliśmy o mieszaniu zupy, wyprowadzeniu psa i sprzątnięciu popiołu, który uleciał z papierosa kiedy nie pilnowałem dupy zupy? Mężczyźni są jednozadaniowi – najpierw jedno, później drugie.

Po czwarte, doceniaj.

Kiedy powiedziałyście swojemu facetowi coś w stylu „Kurde Damian, nie zdajesz sobie sprawy jaka z Ciebie super dupa”? Kiedy twój samiec usłyszał, że ma najseksowniejszy zarost na ziemi? Kiedy podziękowałaś za orgazm? Kiedy wgl. podziękowałaś za chociażby przepuszczenie Cię w drzwiach czy podanie pilota do telewizora?

Faceci kochają czuć się doceniani – tak samo mocno jak kobiety. Nie zapominajcie, że mimo płci, NADAL jesteśmy tylko ludźmi, którzy odczuwają emocje. I chcemy się nimi karmić – zwłaszcza emocjami pozytywnymi. Komplementujmy się na wzajem, mówmy sobie miłe rzeczy i dziękujmy – trzeba być ignorantem, aby tylko wymagać, a nie dawać nic od siebie.

Po piąte, szanuj.

Pamiętacie jak się poznaliście? Pamiętacie pierwsze randki i błogie miesiące związku? Odpowiedzcie mi, więc na pytanie – co się stało z Wami, że zapomniałyście o szacunku? Dlaczego tak łatwo przychodzi Wam rzucanie kurwami prosto w oczy faceta, na którym podobno zależy Wam najbardziej na świecie? Owszem czasem puszczają nerwy, ale to nie jest powód, aby się nie szanować. Szacunek to wartość nadrzędna, której nie może egzekwować żadna kłótnia czy wydarzenie. Jeśli pozwolicie sobie na brak szacunku, to prędzej czy później wasze słowa będą jak latające żyletki – będą ranić, a on zacznie się zastanawiać czy może być jeszcze z Tobą szczęśliwy.

Po szóste, wspieraj.

Bo widzicie, faceci mają w naturze tłamszenie emocji głęboko w sobie – okazywanie ich traktujemy jako słabość. I jakbyśmy się nie starali, to zaliczamy dni, podczas których padamy na kolana. Jesteśmy tylko ludźmi, a ludzie mają lepsze bądź gorsze chwile., prawda? Kiedy mężczyzna przyjmuje na głowę od życia coraz mocniejsze ciosy, to oczekuje, że w domu wsparciem dla niego będzie kobieta. A tymczasem? Oczekiwania i pretensje.

Kiedyś usłyszałem od dobrego kumpla, że za żone należy wziąć sobie kobietę, która jest w stanie stanie trzymać łopatę podczas zakopywania jakiegoś skurwiela w lesie. Kobietę, która później będzie przynosiła paczki do pierdla. Kobietę, która zawsze będzie stała za Tobą murem – i to chyba kwintesencja wsparcia, aby móc zawsze i wszędzie polegać na sobie.

Zdaj lekcje na 6.

I dojechaliśmy do końca – wybaczcie szowinizm i pochylcie głowy, w końcu same chciałyście wiedzieć co ceni sobie w kobiecie współczesny facet. Nie ma sensu skupiać się na banałach – nie jesteśmy pieprzonymi robotami, które można sobie zaprogramować. Jednak fajnie jakbyśmy pamiętali, o kilku kwestiach, które są fundamentalne do tego, aby móc ze sobą przetrwać trochę więcej niż sześć wiosen.

Mam nadzieję, że po pierwszej części tego wpisu – sporo kobiet zrzuciło koronę i podobnie jak Agnieszka zaczęło dostrzegać destruktywne cechy swojego charakteru. Bo widzicie, o  charakter przede wszystkim tutaj chodzi. Skoro uważamy się za osoby dorosłe, ba dojrzałe – to powinniśmy potrafić panować nad sobą. Nie mamy pięciu lat, aby nie wiedzieć co jest dla nas dobre, a co złe – tylko wygodnie jest widzieć winę we wszystkich w koło, tylko nie w sobie.

I żeby było jasne – jestem dziewczyny po waszej stronie – dlatego jestem z Wami szczery – często do bólu. Wierzę, że jesteście w stanie się czegoś nauczyć od starszego kolegi – nie jesteście w końcu idiotkami. I doskonale zdaje sobie sprawę, że w waszym życiu bywają wieczory, w których topicie łzy w poduszce i zastanawiacie się jak on z Wami wytrzymuje? Znowu kłótnia, znowu powiedziałaś kilka słów za dużo – wiem, że tak nie uważałaś, wiem, że chciałaś zrobić inaczej… jednak nie wyszło. Przestań zrzucać wszystko na charakter (zapewne po tacie?). Jeśli na co dzień jesteś poukładana, grzeczna i spokojna, to kontroluj się w sytuacjach, które łatwo wyprowadzają Cię z równowagi. Jeśli uważasz się za osobę dojrzałą, to powinnaś potrafić panować nad sobą – i zostaw kwestie hormonalne w spokoju – nie mamy XI wieku, a Ty masz mózg, z którego należy odpowiednio korzystać. Wpychanie faceta w awantury tylko dlatego, że w danym momencie nie usłyszałaś tego co chciałaś usłyszeć lub dlatego, że zaśmiał się z Ciebie (pomimo dystansu, który rzekomo posiadasz) jest niczym innym jak rozwydrzeniem i wrzucaniem w związek złej, destrukcyjnej energii.

Ile jeszcze chcesz mieć przed sobą wieczorów, w których będziesz zła sama na siebie za to, ze znów nie odpuściłaś? Doskonale wiedziałaś, że miał racje. Pytam – Ile razy chcesz jeszcze żałować? Powtarzasz, że go kochasz – że to mężczyzna Twojego życia, bez którego nie chcesz podążać przez świat – a tymczasem wystarczy chwila, aby Ci się coś nie spodobało i BOOOM – awantura, bo nie potrafiłaś przytrzymać języka za zębami.

Ten dupek, który siedzi teraz na kanapie zrobi dla Ciebie wszystko. Widzi w Tobie cały swój świat, czy naprawdę chcesz sobie to odebrać? Koleżanki Ci zazdroszczą takiego gościa, a Ty nie doceniasz go i robisz wszystko, aby powiedział „Kochanie, to koniec – mam dość, chcę być szczęśliwy”. Wiem, że nie zawsze działasz umyślnie – ale uświadom sobie, że nie jesteś pępkiem świata – a konkurencja nie śpi. Dziś coraz więcej kobiet pragnie fajnych facetów – i wyrywa ich ze związków, na które narzekają. Nie dopuść, aby twój facet żałował tego, że z Tobą jest. Nie dopuść, aby wyrozumiałość i zrozumienie, w Twoim związku były towarem deficytowym.

Jeśli rozumiesz, to co chcę Ci przekazać, to dotrze do Ciebie, że nie każdy z twoich związków musiał wyglądać jak wyglądał. Pieprzyłaś swoje relację, bo nie chciałaś gadać o tym co masz na myśli – wolałaś strzelać focha i rzucać szanownym „domyśl się”. Wspólne życie nie polega na tłuczeniu kotletów, awanturach jak z telenoweli i wchodzeniu do kibla gdy drugie sra… są sprawy dużo ważniejsze – i jedna z nich jest wasze zachowanie względem siebie.

Nie będę cię okłamywał
Wiem, że on zwyczajnie nie jest dla ciebie odpowiedni
I możesz mówić mi, że nie mam racji
Ale widzę to na twojej twarzy
Kiedy mówisz, że to właśnie jego pragniesz
I spędzasz cały swój czas
Będąc w tej niewłaściwej sytuacji

Loading

Ostatnia aktualizacja 7 kwietnia, 2021

Powróć do artykułów

Książki
sklep. pankobus. pl