Czy można kochać dwie osoby jednocześnie? - Pan Kobus
Kategorie:
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Czy można kochać dwie osoby jednocześnie?

Film Vicky Cristina Barcelona pokazuje historię, w której miłość, pożądanie i emocjonalne zagubienie zaczynają się ze sobą mieszać do tego stopnia, że bardzo trudno oddzielić pragnienie od prawdziwego uczucia. To właśnie takie opowieści sprawiają, że wraca jedno niewygodne, ale bardzo ludzkie pytanie: czy można kochać dwie osoby jednocześnie?

To wcale nie jest abstrakcyjny dylemat z kina. Dla wielu kobiet to pytanie pojawia się bardzo realnie wtedy, gdy jedna relacja daje spokój i bezpieczeństwo, a druga budzi namiętność, świeżość i poczucie, że znowu żyjesz. I właśnie wtedy zaczyna się wewnętrzne rozdarcie, którego nie da się uciszyć prostym „powinnaś wybrać”.

Choć wiele osób chciałoby wierzyć, że serce zawsze mówi jasno i tylko w jednym kierunku, życie pokazuje coś innego. Emocje bywają skomplikowane, a człowiek nie zawsze zakochuje się w sposób uporządkowany i wygodny. Tak, można czuć silne uczucia do dwóch osób naraz, ale nie zawsze oznacza to dojrzałą miłość do obu. Czasem to miłość, czasem zakochanie, czasem przywiązanie, a czasem próba uzupełnienia w sobie czegoś, czego od dawna brakuje.

Kiedy naprawdę wydaje Ci się, że kochasz dwie osoby jednocześnie?

Najpierw warto powiedzieć coś wprost: to, że czujesz coś do dwóch osób jednocześnie, nie czyni Cię złą ani zepsutą. Czyni Cię człowiekiem. Człowiekiem, który ma potrzeby, lęki, pragnienia i który czasem spotyka na swojej drodze dwie osoby dotykające zupełnie innych miejsc w sercu.

Jedna osoba może dawać Ci stabilność. Przy niej czujesz grunt pod nogami, przewidywalność, bezpieczeństwo, dom. Druga może budzić w Tobie życie. Przy niej wraca energia, pożądanie, lekkość, ciekawość, coś, co wydawało Ci się już dawno uśpione.

I właśnie tu rodzi się największe zamieszanie. Nie każda silna emocja jest miłością. Czasem to tęsknota za utraconą częścią siebie. Czasem głód uwagi. Czasem pragnienie, by ktoś zobaczył Cię na nowo.

Co zrobić, żeby lepiej to rozpoznać?

Jeśli zaczynasz się zastanawiać, czy naprawdę można kochać dwie osoby jednocześnie, zatrzymaj się na chwilę i nie szukaj odpowiedzi wyłącznie w intensywności emocji. To, że czujesz mocniej, wcale nie musi znaczyć, że czujesz prawdziwiej. Czasem jedna relacja daje ukojenie, a druga porusza to, co było w Tobie uśpione. I właśnie dlatego tak łatwo pomylić miłość z głodem bliskości, zachwyt z tęsknotą, a głębokie uczucie z chwilowym uniesieniem.

Najpierw zapytaj siebie, przy której osobie jesteś naprawdę bardziej sobą. Nie tą bardziej atrakcyjną, bardziej pożądaną czy bardziej podziwianą wersją siebie, ale tą prawdziwą, spokojną, autentyczną, niewymuszoną. Bywa przecież tak, że przy jednej osobie czujesz się bezpiecznie, a przy drugiej po prostu emocjonalnie „nakarmiona”, bo daje Ci uwagę, namiętność albo ekscytację, których dawno Ci brakowało.

Potem przyjrzyj się temu, jak rozwija się to uczucie. Czy ono naprawdę rośnie w czasie, dojrzewa i staje się głębsze? Czy może opiera się głównie na napięciu, tęsknocie, niedosycie i czekaniu na kolejny impuls? To bardzo ważne, bo kiedy próbujesz zrozumieć, czy możesz kochać dwie osoby jednocześnie, łatwo ulec temu, co najbardziej intensywne, a nie temu, co najbardziej prawdziwe.

Przeczytaj także:  Rozwód czy związek tylko dla dobra dzieci?

Warto też uczciwie sprawdzić, czego naprawdę szukasz.

Czy chodzi Ci o relację, w której możesz budować bliskość, zaufanie i codzienność? Czy może raczej uciekasz od pustki, rutyny, zmęczenia albo bólu, który pojawił się w Twoim życiu lub obecnym związku? Czasem nie zakochujemy się w drugiej osobie, czasem zakochujemy się w tym, co przy niej na nowo czujemy.

Miłość, zakochanie i przywiązanie to nie to samo

To jest moment, w którym wiele osób się gubi. Zakochanie to intensywność. Miłość to decyzja i odpowiedzialność. Przywiązanie to potrzeba, by ktoś był i nie odchodził. Te trzy stany mogą się mieszać, dlatego łatwo pomylić jedno z drugim.

Zakochanie często działa jak fala. Jest mocne, porywające, chemiczne, niemal narkotyczne. Chcesz więcej, szybciej, mocniej. Tęsknisz, idealizujesz, dopowiadasz sobie historię.

Miłość jest spokojniejsza, choć nie musi być chłodna. Miłość nie polega tylko na tym, że ktoś sprawia, że dobrze się czujesz. Polega też na tym, że umiesz widzieć drugą osobę prawdziwie, a nie tylko przez pryzmat własnych braków.

Przywiązanie bywa jeszcze czymś innym. Możesz nie chcieć odejść nie dlatego, że kochasz, ale dlatego, że boisz się straty, samotności, zmiany, poczucia winy albo konsekwencji.

Jak odróżnić te stany?

Jeśli dominuje lęk przed utratą, to często jest przywiązanie. Jeśli dominuje euforia i obsesyjne myślenie, to często jest zakochanie. Jeśli obok uczuć jest też troska, uczciwość, szacunek i gotowość do ponoszenia konsekwencji, tam może zaczynać się miłość. Bardzo często druga osoba nie pojawia się przypadkiem. Pojawia się tam, gdzie w Tobie lub w Twojej relacji od dawna czegoś brakuje. Nie zawsze chodzi o brak miłości. Czasem chodzi o brak rozmowy, dotyku, ciekawości, zauważenia, podziwu, bezpieczeństwa albo lekkości.

To nie znaczy, że pierwsza relacja była od początku fałszywa. To znaczy tylko tyle, że przestała odpowiadać na wszystko, czego dziś potrzebujesz. A wtedy ktoś nowy potrafi uruchomić to, co było uśpione. To trudna prawda, ale ważna: czasem nie zakochujesz się w drugiej osobie, zakochujesz się w tym, jaką wersję siebie przy niej odzyskujesz.

Jak wybrać, kiedy nie chcesz skrzywdzić nikogo?

To chyba najtrudniejsza część całej tej historii. Kiedy próbujesz kochać dwie osoby jednocześnie albo masz poczucie, że Twoje serce rozdziela się na dwa kierunki, w głowie najczęściej pojawia się jedno pytanie: kogo wybrać? Ale prawda jest taka, że zanim zaczniesz wybierać między ludźmi, dobrze byłoby najpierw zapytać siebie: z jakiego miejsca ja w ogóle wybieram? Z miłości, z lęku przed stratą, z poczucia winy, z wygody, a może z głodu emocji, którego już nie umiesz w sobie unieść?

Przeczytaj także:  Techniki manipulacji i toksyczny partner

To bardzo ważne, bo nie każda decyzja, która wydaje się rozsądna, jest naprawdę uczciwa wobec Ciebie. Jeśli wybierasz tylko tę osobę, przy której chwilowo czujesz więcej, możesz tak naprawdę wybrać intensywność, a nie dojrzałość. Możesz wybrać dreszcz, namiętność, ekscytację i to wszystko, co na początku wydaje się niezwykle żywe, ale nie zawsze potrafi unieść codzienność, kryzysy i zwykłe życie. Z kolei jeśli wybierasz wyłącznie tę osobę, przy której wszystko wydaje się spokojne i bezpieczne, możesz wybrać stabilność, ale niekoniecznie prawdę o sobie i o tym, czego naprawdę potrzebujesz.

Dlatego dobra decyzja nie zaczyna się od porównywania dwóch osób, jakby były odpowiedzią w teście: która bardziej mnie rozumie, która więcej daje, przy której mniej ryzykuję. Dobra decyzja zaczyna się od uczciwego spotkania z samą sobą. Od odwagi, by zobaczyć nie tylko to, co czujesz, ale też dlaczego to czujesz. Bo czasem nie chodzi o to, że naprawdę umiesz kochać dwie osoby jednocześnie w ten sam sposób, ale o to, że każda z nich dotyka innego braku, innej tęsknoty, innego pragnienia.

Właśnie dlatego warto się zatrzymać i nie podejmować decyzji wyłącznie pod wpływem napięcia.

Im większy chaos w środku, tym łatwiej pomylić to, co pilne, z tym, co prawdziwe. A kiedy boisz się skrzywdzić wszystkich, często zaczynasz odwlekać wybór. Problem w tym, że brak decyzji też jest decyzją i bardzo często rani najmocniej. Przedłuża nadzieję, podtrzymuje niejasność i sprawia, że każda ze stron żyje w czymś niedopowiedzianym.

Jeśli więc naprawdę chcesz nikogo nie skrzywdzić, nie zaczynaj od pytania: „kto bardziej zasługuje?”. Zacznij od pytania: przy kim jestem najbardziej prawdziwa, a przy kim tylko próbuję zagłuszyć własny ból, lęk albo pustkę? To nie jest łatwe, ale właśnie tam zaczyna się dojrzała odpowiedź.

Czy można kochać dwie osoby i nadal nikogo nie kochać dojrzale?

Tak. I to właśnie boli najbardziej. Możesz czuć dużo, bardzo dużo, a jednak nadal nie kochać dojrzale, jeśli w centrum wciąż stoi tylko to, kto daje Ci więcej emocji, uwagi, ulgi albo potwierdzenia.

Dojrzała miłość nie jest tylko braniem. To także gotowość do odpowiedzialności, szczerości, granic i konsekwencji. Jeśli więc pytasz: „czy można kochać dwie osoby jednocześnie?”, odpowiedź brzmi: tak, ale równie ważne jest inne pytanie, czy potrafisz kochać tak, by nie używać drugiego człowieka do łatania własnych braków?

Bo możesz kochać dwie osoby jednocześnie. Ale nie możesz budować jednej uczciwej relacji, żyjąc w nieprawdzie.

To również bardzo bolesne miejsce. Jeśli ktoś mówi Ci, że kocha Ciebie i jeszcze kogoś, możesz czuć wszystko naraz: miłość, upokorzenie, złość, nadzieję i strach. Pamiętaj jednak o jednej rzeczy: czyjeś zagubienie nie może stać się Twoją codziennością bez końca. Masz prawo do jasności. Masz prawo do granic. Masz prawo nie żyć w wiecznym „poczekaj jeszcze trochę”.

Przeczytaj także:  Czy brak kontaktu to sposób na powrót mężczyzny?

FAQ

Czy można być zakochanym w dwóch osobach jednocześnie?

Tak, to się zdarza. Szczególnie wtedy, gdy każda z tych osób uruchamia w Tobie inną potrzebę albo inną wersję Ciebie.

Czy kochanie dwóch osób oznacza, że nie kochasz żadnej naprawdę?

Nie zawsze. Ale bardzo często oznacza, że oprócz miłości działa też przywiązanie, lęk, potrzeba potwierdzenia lub niezaspokojone braki.

Jak odróżnić miłość od zauroczenia?

Zauroczenie jest intensywne, szybkie i często pełne idealizacji. Miłość jest głębsza, spokojniejsza i zawiera odpowiedzialność za drugą osobę.

Czy trzeba od razu wybierać?

Nie zawsze od razu, ale nie warto też długo tkwić w zawieszeniu. Im dłużej trwa niejasność, tym większe ryzyko, że wszyscy zostaną zranieni.

Czy związek da się uratować, jeśli pojawiła się trzecia osoba?

Czasem tak. Zwłaszcza jeśli potraktujesz tę sytuację nie tylko jako zdradę uczuć, ale też jako sygnał, że w relacji od dawna coś wymagało zobaczenia i naprawy.

Podsumowanie

Czy można kochać dwie osoby jednocześnie? Tak, ale samo uczucie nie wystarczy, żeby mówić o dojrzałej miłości. To, że Twoje serce kieruje się w stronę dwóch osób, nie zawsze oznacza, że obie kochasz w ten sam sposób i z tego samego miejsca. Czasem naprawdę zaczynasz kochać dwie osoby jednocześnie, ale czasem za tym rozdarciem kryje się coś więcej: potrzeba bezpieczeństwa, lęk przed samotnością, tęsknota za bliskością albo pragnienie, by znów poczuć się ważną, widzianą i żywą.

Właśnie dlatego tak ważne jest, by nie zatrzymywać się wyłącznie na pytaniu, kogo wybrać. Czasem kochasz, a czasem próbujesz tylko nie czuć pustki, lęku albo straty. To trudne do przyjęcia, ale bardzo potrzebne, bo dopiero wtedy możesz spojrzeć na swoje emocje uczciwie i bez uciekania w prostą odpowiedź. Nie każda intensywność jest miłością. Nie każda stabilność jest prawdą. I nie każda relacja, która daje Ci coś ważnego, jest tą, którą naprawdę chcesz budować.

Dlatego najważniejsze nie jest to, by jak najszybciej wybrać między dwojgiem ludzi, ale by najpierw naprawdę zobaczyć siebie. Zobaczyć swoje potrzeby, swoje braki, swoje lęki i to, czego szukasz w drugiej osobie. Gdy zrozumiesz, co naprawdę czujesz i czego naprawdę pragniesz, decyzja nadal może boleć, ale przestanie być ślepa. A to właśnie od tej prawdy zaczyna się wszystko: i dojrzała miłość, i odpowiedzialny wybór.



ps

Odzyskaj wiarę w siebie i pokochaj swoje życie na nowo

Poświęcając się dla innych gubisz to, co najważniejsze – miłość własną. Pokochaj siebie to Twój osobisty przewodnik, który pomoże Ci odnaleźć wiarę we własne możliwości, uwolnić się od strachu i negatywnych przekonań oraz odnaleźć miłość własną, dzięki której spojrzysz na siebie z dumą i akceptacją.

Zyskaj narzędzia i wskazówki, dzięki którym uwolnisz się od ciężarów przeszłości. Odzyskaj wewnętrzny spokój i w końcu rusz z miejsca, realizując swoje cele z wiarą i determinacją.

Loading

Mateusz Kobus – pisarz, autor sześciu bestsellerów i twórca jednego z najpopularniejszych w Polsce blogów o związkach, którego treści w mediach społecznościowych śledzi ponad milion osób. Uczy jak budować świadome i szczęśliwe związki, wspierając szczególnie kobiety uwikłane w toksyczne relacje.

Powróć do artykułów

Książki
sklep. pankobus. pl