Mity o związkach i miłości – KOBUS – Obserwuję, opowiadam.
Kategorie:

Komu się nie marzy miłość jak z filmów? Takie uczucie, które połączyło Rose i Jacka na Titanicu? Z tą małą różnicą, że w ostatnich scenach Jack znalazłby miejsce obok ukochanej, zostaliby uratowani i żyliby długo i szczęśliwie? To oczywiście pytanie retoryczne, ponieważ każdy człowiek ma naturalną potrzebę dążenia do szczęścia. Gdyby przyjrzeć się jednak relacjom, które tworzymy, to nie zawsze są szczęśliwe. A powinny.
Nasza kultura dała nam wzorzec relacji, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością dnia codziennego, za to sporo ze wzajemną zależnością i desperacją, która skutecznie topi kochających siebie ludzi. Jeśli rozumiemy, że życie to nie bajka, to dopuśćmy do siebie, że życie to również nie film, który składa się z pięknej historii poznania, kilku dobrych momentów, niespodziewanego załamania, heroicznej walki i szczęśliwego zakończenia w myśl: „żyli długo i szczęśliwie”. Jak bowiem można skondensować zawiłość i nieprzewidywalność ludzkich losów do trzech słów, które nie mówią nic o życiu? Gdy pojawia się rutyna, związek ogarnia monotonia, mnożą się pretensję, partnerzy przestają się rozumieć i szanować. Zaczynają ze sobą walczyć, nie zważając, że szybko niszczą wszystko, co tak długo wspólnie budowali. Trwały i dobry związek nie przypomina hollywoodzkich filmów, nie pomagają mu facebookowe uogólnienia, bo kompletnie pomijają jeden podstawowy fakt – zupełnie inne rzeczy są ważne na początku relacji, a inne po czasie.



Nie można więc się dziwić, że nie potrafimy ze sobą być na dobre i na złe, kiedy nagle orientujemy się, że nie wszystko w związku jest takie, jak miało być po obejrzanych projekcjach. Niespodziewanym szarpnięciem, niczym za sprawą wielkiej dłoni, rozsądek wyrywa nas ze wspólnej tratwy i umieszcza w całkiem nowej scenerii: przed nami naraz rozciągają się niekończące się schody, skonstruowane z naszych wzajemnych oczekiwań. Nietrudno nie być zmieszanym i nie zwątpić, kiedy po pięknym, gładkim i bezproblemowym początku stajemy na długiej i krętej drodze, której końca nie możemy być pewni. Każdy bowiem ma swoje potrzeby i oczekiwania, które za sobą ciągnie, aby je zaspokoić. Dlatego próbujemy wyegzekwować od bliskich to, co w naszej wizji udanej relacji nam się należy. Oczywiście nie poprzez poprawną komunikację (choć każdy twierdzi, że należy ze sobą rozmawiać, jednak gdy przyjdzie co do czego, następuje obraza i ucieczka w milczenie), a oczekiwania, że skoro partner nas kocha, to powinien rozumieć, o co chodzi, bez żadnych słów.



Oczekiwanie, że bliska nam osoba domyśli się, o co nam chodzi, jest głupie i prowadzi do złości czy narastającej frustracji, gdyż wydaje nam się, że ukochany nie spełnia naszych oczekiwań specjalnie, przez złośliwość. I tutaj należy się zatrzymać i po prostu przyjąć do wiadomości, że poznanie przyszłego partnera, wejście z nim w związek to dopiero początek, a nie koniec historii. Nie ma miejsca na końcowe napisy i naiwne myślenie, że jak się już kogoś ma, to jakoś to będzie, wyjdzie w praniu i damy radę. Nie damy, ponieważ wypaczony obraz relacji, który narzuca nam współczesna kultura, działa jak wirus: niszczy uczucia oraz przysparza niepotrzebnych problemów i rozczarowań. Kierując się wyimaginowanym obrazem szczęśliwych relacji rodem z hollywoodzkich filmów, zwątpimy po pewnym czasie w ukochanych, którym daleko będzie do ekranowych ideałów. Paradoksem jest, że sporo z nas mimo wielu bolesnych doświadczeń ciągle wierzy, że tak ma być albo że nie ma szczęścia w miłości, bo ciągle spotyka niewłaściwych ludzi, którzy nie potrafią docenić naszego uczucia. Z takim myśleniem nie zbudujemy dobrego i trwałego związku, bo takie usprawiedliwianie prowadzi do dysfunkcjonalnych relacji o określonej dacie żywotności. Jeśli coś nieustanie nam nie wychodzi, to nie należy obwiniać wszystkich wkoło, tylko zajrzeć w głąb samego siebie i wyciągnąć wnioski. Popełnianie wciąż tych samych błędów świadczy o nieumiejętności uczenia się na przebytych doświadczeniach, a nie przykrym scenariuszu losu.


Pozostałe 80% treści
dostępne jest tylko dla patronów

Zostań patronem

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Dlaczego patronat to dobry pomysł?

  • Dostęp do dodatkowych wpisów

    Będziesz otrzymywała hasła do wszystkich niepublicznych wpisów.

  • Pierszeństwo w kontakcie

    Twoje prywatne wiadomości będę odczytywał jako pierwsze.

  • Oficjalne podziękowanie

    Dostaniesz dyplom Patrona oraz znajdziesz się na honorowej liście moich Patronów.
    Lista patronów

  • Własnoręcznie napisany list

    Romantyzm nie umarł. Przyślę Ci stylowy list w szklanej butelce. Co w nim będzie? Zobaczysz!

  • Dostęp do zamkniętej grupy Patronów

    Znajdziesz tam niepublikowane dotąd treści, materiały video, sesje Q&A na żywo oraz interesujące dyskusje.

  • Zostańmy przyjaciółmi

    Podaruje Ci jedną z moich książek z osobistą dedykacją oraz dostęp do grupy zamkniętej konferencji na Messengerze.

Powróć do artykułów

Książki
sklep. pankobus. pl