Oddychaj we mnie. – KOBUS – Obserwuję, opowiadam.
Kategorie:

Nie przepadała za komplementami. Uważała, że są zbyt oczywiste jak smak lizaka zawiniętego w folię, na której nadrukowano jego walory smakowe. Wolała niespodziewane. Nieokiełznane samcze działanie, w którym błagalne „chciałbym się z Tobą kochać”, uprzedziłyby włosy trzymane w żądnej garści, w sposób jasno określający, że będziemy się zaraz pieprzyć. Nie lubiliśmy tracić czasu. Kiedy szybko znajdowała mnie w swoich ustach, odzwierciedlałem gest chowając głowę między jej rozpalonymi udami, po których obficie spływały jej lepkie soki kobiecości. Uwielbiała trwać w tej pozycji. Ssać tak długo, aż nie stanie się długi i twardy. Aż nie będzie niósł za sobą zagrożenia, że może połamać jej szczękę. Uprawialiśmy seks długimi godzinami w pozycjach tak wyuzdanych, że nie przyszłyby to do głowy normalnemu człowiekowi. Gdy przeprowadzałem ją przez szczyt, błagała bez tchu, bym z niej nie wychodził. Co najwyżej ona wtedy mogła wyjść za mnie za mąż. Choć w takich chwilach nie wiedziała jak się nazywa i gdzie się znajduje. Była zawieszona pośród krzyku, który dotykał pierwotnej struny jej kobiecej świadomości. Stawała się pustym naczyniem. Szarpanym w spazmach rozkoszy, które sprawiało wrażenie bezcielesnej świadomości. Mój koniec również był gwałtowny.Raz po razie, nadmiar spermy wylewał się z jej ciała prosto na prześcieradło. Nie potrafiłem tego powstrzymać, a ona kurczyła się, wpuszczając mnie jeszcze głębiej w siebie, jakby chciała wycisnąć ze mnie całe nasienie. Pozwalałem jej na to. Mogła wyssać cały mój organizm do cna, bo bez serca, które zabrała mi już dawno – na nic nikomu bym się nie przydał. Byłem jej własnością. Po wszystkim bezsilni opadaliśmy na podłogę. To co miało miejsce było najpiękniejszym komplementem, jaki można było sobie podarować w pożądaniu. Kochałem to ogarniające poczucie bycia potężnym, majestatycznym. Takim, który w tej chwili mógł wyważyć wszystko… poza drzwiami do jej serca.

 380 osób przeczytało

Powróć do artykułów

Książki
sklep. pankobus. pl