Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2017
Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

Podsumowanie 2019: To był ciężki, ale konieczny splot wydarzeń.

Zwiń to zdjęcie

Witaj Narodzie.

Niezależnie od tego czy był to dobry rok, czy też nie, już jutro puszczamy go z dymem i przewracamy kolejną stronę powieści, które pisze nam życie. Mam nadzieję, że rozdział ‘19 okazał się dla wielu z Was ciekawą fabułą, która przyniosła dużo zmian. Lepszych zmian i początków, które sprawią, że nadchodzący 2020 będzie jeszcze bardziej interesujący. Obfity w barwne romanse i urocze komedie (jak filmy z Cameron Diaz), aniżeli horrory i dramaty rodem z sinsayowych wyprzedaży.

U mnie 2019 nie był lekki, ale okazał się przełomowy jeśli chodzi o zmiany – związane z życiem zawodowym, ale przede wszystkim życiem prywatnym i duchowym. Co prawda jeszcze nie udało mi się wybudować domku z kominkiem na jednym z archipelagów, ale…

Niewątpliwie największych dla mnie osiągnięciem tego roku jest wydanie mojej pierwszej książki – Obwiązki Uczuć. To prawda, że długo przyszło na nią czekać, jeśli wziąć pod uwagę ilość lat mojego blogowania (i ilość premier książek kolegów po fachu). Ale jak napisałem we wstępie Obowiązków:

„Minęło sporo czasu, nim zrozumiałem, dlaczego powinienem napisać tę książkę. Jedni się ucieszą, a drudzy z pretensją zapytają: „Dlaczego dopiero teraz?”. Chciałem się jednak do tego zabrać z potrzeby serca i na podstawie własnych z doświadczeń, a nie chęci wciśnięcia Ci trywialnych lekcji pochodzących z pięknie brzmiących cytatów, które z pewnością znasz. Mam nadzieję, że ta książka okaże się pomostem do szczęśliwego życia i spełnionej miłości na dobre i na złe.”

Dziś wiem, że było warto zabrać się za pisanie porządnie, a nie przerabiać gniotów i cytatów, które każdy z Was doskonale zna. Utwierdzają mnie w tym pozytywne opinie, które od Was otrzymuję. Dziękuję Wam z całego serca, bo to do Was należy sukces płynący z 5 000 sprzedanych egzemplarzy… zaledwie w JEDEN MIESIĄC. I to dopiero początek, ponieważ promocja książki rusza w styczniu i o wyniku sprzedaży będę mógł mówić po upływie pierwszych 6 miesięcy (podsumowanie przedsprzedaży udostępnię w dniu jutrzejszym). Ten wynik dał mi przede wszystkim CZAS. Dzięki zyskom ze sprzedaży jestem w stanie zrezygnować z pracy na etat i poświęceniu się największej w życiu pasji – pisaniu i edukowaniu ludzi. Byciu powiernikiem dobrego i mądrego słowa, które dziś przekazane, jutro będzie w stanie zapoczątkować w świecie dobre zmiany. Mam nadzieję, że te ponad 5 tysięcy osób, które miały możliwość przeczytania Obowiązków jeszcze w tym roku, odnajdą w swoim życiu nową, lepsza jakość samego siebie i zechcą stawać się jeszcze lepszymi ludźmi – nie tylko dla siebie i swoich bliskich, ale dla świata, który je otacza. Mocno wierzę w to, że każdy z nas jest siewcą. Żyjemy w takim świecie jakim chcemy go oglądać – nikt z nas nie powinien zrzucać z siebie tej odpowiedzialności.

Moja zmiana na lepsze nieustannie trwa. Może kogoś zainspiruje?

W tym roku udało mi się kilka równie ważnych dla mnie rzeczy:

Pokonałem bigoreksje

Sport czynnie uprawiam od przeszło 13 lat. Głównie poświęciłem się kulturystyce i od przeszło roku pięściarstwu. Pomimo tego, że wyglądam ponadprzeciętnie i wyróżniam się na tle klasycznych męskich brzuchów – nie potrafiłem cieszyć się tym co zbudowałem i nieustannie chciałem więcej i lepiej. Takie myślenie robi wiele złego w głowie i pcha do nienajlepszych, zdrowotnych wyborów, które pozostawiają piętno nie tylko na zdrowiu, ale i na zdrowiu psychicznym i relacjach z przyjaciółmi. Dziś mogę powiedzieć, że wygrałem. Jestem wolny. Udało mi się wyłamać z tego owczego pędu serwowanego przez świat fitness – zwolniłem, wrzuciłem na luz i przebudowałem priorytety. Sport nadal stanowi jedną z największych pasji, ale już nie zabijam się o niego. Jest przecież tyle innych, ważnych rzeczy do roboty.

Zacząłem żyć zdrowo

Choć tak naprawdę zawsze wydawało mi się, że żyje zdrowo. Uprawiałem sport, dobrze się odżywiałem… i czułem się jak wrak. Dziś tak naprawdę wiem, że „zdrowe” (czyste) nawyki żywieniowe nie mają zbyt wiele wspólnego ze zdrowym ciałem i duchem. Uprawianie sportu 6 razy w tygodniu też nie wiele ma wspólnego ze zdrowiem. Ostatnie pół roku poświęciłem na chłonięciu rzetelnej wiedzy na temat odżywiania i chemii w branży spożywczo-przemysłowej. Wnioski są zatrważające. Czuje się o niebo lepiej niż dawniej – udało mi się zrezygnować m.in. z pieczywa, cukry, kofeiny i soli. Spróbujcie, dla wielu wydaje się nie możliwe, a tymczasem, naprawdę – wystarczy tylko chcieć.

Zrezygnowałem ze spożywania mięsa

Wyobraźcie sobie wielkiego chłopa, który codziennie musiał zjeść od pół kilo do kilograma mięsa dziennie. Dziś dojrzałem do świadomości, aby umieć z tego zrezygnować na rzecz niewinnych istot, które zamykamy w obozach tortur i śmierci. Dziś rozumiem jak wiele zła i zmian wyrządza spożywanie produktów mięsnych i jak bardzo wierzymy w mit związany z tym, że zwierzęce proteiny są nam niezbędne do zdrowego funkcjonowania i nie da się ich niczym innym zastąpić.

Nie chcę się klasyfikować pod modny fleksitarianizm czy weganizm. Bo tutaj nie chodzi o metki, łatki i idee. Tutaj chodzi o świadomość i empatię, którą, albo się ma – albo się tylko o niej twierdzi. Tymczasem z moją filozofią i zasadami, nie idzie przyczyniam się do rzeczy i działań, z którymi się nie zgadzam. Od pół roku to jedna z nich.

Z tego miejsca polecam dokument na Netflix o diecie wegańskiej w spocie.

Umacniam się w wierze

Po 12 latach zagorzałego uważania się za ateistę, wracam do drużyny Boga. Przestaje uważać, że wiara w Jezusa to przypał i zacofanie. Uważam, że ten staruszek bardzo dużo dobrego wniósł do mojego życia w ostatnim czasie. Od niespełna dwóch lat świetnie się dogadujemy i będę mu do końca życia wdzięczny, że pojawił się w moim życiu w momencie kiedy zabrakło w nim (fizycznych) przyjaciół. Ciekawostka – obecnie przygotowywane się do spowiedzi i przyjęcia komunii świętej, nie byłem w konfesjonale od przeszło 12 lat – jestem niebywale podekscytowany i trochę się boje 😉

Żyje ze wspaniałą kobietą

To nowy rozdział Obowiązków Uczuć, a może ich przyszła kontynuacja? Cóż tu więcej dodać? Każdemu życzę mądrej i sprawiedliwej kobiety u boku. To największa wartość w życiu mężczyzny, który potrafi żyć z kobietami z zgodzie i szacunku.

Dziękuję Kochanie, że nigdy się mnie nie wyparłaś – pomimo wielu problemów, które zrzucałem na Twoją głowę. Dzięki Tobie moje życie zmieniło się na lepsze. Dzięki Tobie dostrzegam świat, o którym już dawno zapomniałem.

Zacieram ręce

Nie przez to, że mamy zimę, ale dlatego, że pale się do działania i kolejnych projektów, które mam zaplanowane na rok 2020. Będzie się działo dużo dobrego. Będę jeszcze w większym stopniu poświęcał się temu co kocham i chyba o to w tym całym życiu powinno nam wszystkim chodzić.

Mniejszych rzeczy było wiele, ale nie chcę zabieram Wam już czasu – w końcu zmiana go wymaga, więc nie czekajcie tylko działajcie. Ten rok uświadomił mi jedno – wszystko jest możliwe, tylko trzeba w końcu zacząć i przestać się usprawiedliwiać, narzekać i zwlekać. Najważniejsze w życiu nie są pieniądze, a ludzie. Bo mając ułożone finanse, a nie mając ludzi obok, nic nie jest w stanie Cię ucieszyć. Frazes? Trywialna prawda? Zgadza się. Wszyscy to doskonale znamy i powtarzamy, a nikt naprawdę nie zdaje sobie z tego sprawy, aż do momentu, w którym ląduje w padole bezradności, gdzie kończy się głuchy konsumpcjonistyczny śmiech, a zaczynają prawdziwe łzy.

I właśnie uśmiechu Wam życzę w nadchodzącym nowym roku.

Czystego serca, bycia fair samym ze sobą.
Bądźcie zdrowi, piękni i rozsądni.

To nic nie kosztuje,
a czyni cuda.
______________

Zamów Obowiązki Uczuć – Droga do emocjonalnej dojrzałości.

„Obowiązki uczuć” to zbiór reguł i strategii opracowanych na podstawie obserwacji pokolenia 30-latków, które wzmacniają więzi i pozwalają dojrzeć w miłości tak, aby sprawiedliwie i wzajemnie zaspokoić swoje potrzeby, osiągając przy tym trwałe szczęście i satysfakcjonujący związek.

Zamówienie można złożyć na www.obowiazkiuczuc.pl

Komentarze

Polecane wpisy

Dzień dobry

Jestem Mateusz, a to miejscu, w którym dzielę się przemyśleniami i poglądami - często kontrowersyjnymi, ale z poczuciem humoru oraz autoironią. Mam dość wyrachowane, ekstremistyczne spojrzenie na to wszystko czym osacza nas dzisiejszy świat. Obserwuję ludzi, bo robią rzeczy o jakich nawet mi się nie śniło. Róbcie zatem to co robicie, a ja później o tym opowiem.

Więcej na Facebook:

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żaden z tekstów zamieszczonych na tej stronie nie może być kopiowany, publikowany,
reprodukowy i wykorzystywany w jakikolwiek sposób bez zgody autora.

Podsumowanie 2019: To był ciężki, ale konieczny splot wydarzeń.

Witaj Narodzie.

Niezależnie od tego czy był to dobry rok, czy też nie, już jutro puszczamy go z dymem i przewracamy kolejną stronę powieści, które pisze nam życie. Mam nadzieję, że rozdział ‘19 okazał się dla wielu z Was ciekawą fabułą, która przyniosła dużo zmian. Lepszych zmian i początków, które sprawią, że nadchodzący 2020 będzie jeszcze bardziej interesujący. Obfity w barwne romanse i urocze komedie (jak filmy z Cameron Diaz), aniżeli horrory i dramaty rodem z sinsayowych wyprzedaży.

U mnie 2019 nie był lekki, ale okazał się przełomowy jeśli chodzi o zmiany – związane z życiem zawodowym, ale przede wszystkim życiem prywatnym i duchowym. Co prawda jeszcze nie udało mi się wybudować domku z kominkiem na jednym z archipelagów, ale…

Niewątpliwie największych dla mnie osiągnięciem tego roku jest wydanie mojej pierwszej książki – Obwiązki Uczuć. To prawda, że długo przyszło na nią czekać, jeśli wziąć pod uwagę ilość lat mojego blogowania (i ilość premier książek kolegów po fachu). Ale jak napisałem we wstępie Obowiązków:

„Minęło sporo czasu, nim zrozumiałem, dlaczego powinienem napisać tę książkę. Jedni się ucieszą, a drudzy z pretensją zapytają: „Dlaczego dopiero teraz?”. Chciałem się jednak do tego zabrać z potrzeby serca i na podstawie własnych z doświadczeń, a nie chęci wciśnięcia Ci trywialnych lekcji pochodzących z pięknie brzmiących cytatów, które z pewnością znasz. Mam nadzieję, że ta książka okaże się pomostem do szczęśliwego życia i spełnionej miłości na dobre i na złe.”

Dziś wiem, że było warto zabrać się za pisanie porządnie, a nie przerabiać gniotów i cytatów, które każdy z Was doskonale zna. Utwierdzają mnie w tym pozytywne opinie, które od Was otrzymuję. Dziękuję Wam z całego serca, bo to do Was należy sukces płynący z 5 000 sprzedanych egzemplarzy… zaledwie w JEDEN MIESIĄC. I to dopiero początek, ponieważ promocja książki rusza w styczniu i o wyniku sprzedaży będę mógł mówić po upływie pierwszych 6 miesięcy (podsumowanie przedsprzedaży udostępnię w dniu jutrzejszym). Ten wynik dał mi przede wszystkim CZAS. Dzięki zyskom ze sprzedaży jestem w stanie zrezygnować z pracy na etat i poświęceniu się największej w życiu pasji – pisaniu i edukowaniu ludzi. Byciu powiernikiem dobrego i mądrego słowa, które dziś przekazane, jutro będzie w stanie zapoczątkować w świecie dobre zmiany. Mam nadzieję, że te ponad 5 tysięcy osób, które miały możliwość przeczytania Obowiązków jeszcze w tym roku, odnajdą w swoim życiu nową, lepsza jakość samego siebie i zechcą stawać się jeszcze lepszymi ludźmi – nie tylko dla siebie i swoich bliskich, ale dla świata, który je otacza. Mocno wierzę w to, że każdy z nas jest siewcą. Żyjemy w takim świecie jakim chcemy go oglądać – nikt z nas nie powinien zrzucać z siebie tej odpowiedzialności.

Moja zmiana na lepsze nieustannie trwa. Może kogoś zainspiruje?

W tym roku udało mi się kilka równie ważnych dla mnie rzeczy:

Pokonałem bigoreksje

Sport czynnie uprawiam od przeszło 13 lat. Głównie poświęciłem się kulturystyce i od przeszło roku pięściarstwu. Pomimo tego, że wyglądam ponadprzeciętnie i wyróżniam się na tle klasycznych męskich brzuchów – nie potrafiłem cieszyć się tym co zbudowałem i nieustannie chciałem więcej i lepiej. Takie myślenie robi wiele złego w głowie i pcha do nienajlepszych, zdrowotnych wyborów, które pozostawiają piętno nie tylko na zdrowiu, ale i na zdrowiu psychicznym i relacjach z przyjaciółmi. Dziś mogę powiedzieć, że wygrałem. Jestem wolny. Udało mi się wyłamać z tego owczego pędu serwowanego przez świat fitness – zwolniłem, wrzuciłem na luz i przebudowałem priorytety. Sport nadal stanowi jedną z największych pasji, ale już nie zabijam się o niego. Jest przecież tyle innych, ważnych rzeczy do roboty.

Zacząłem żyć zdrowo

Choć tak naprawdę zawsze wydawało mi się, że żyje zdrowo. Uprawiałem sport, dobrze się odżywiałem… i czułem się jak wrak. Dziś tak naprawdę wiem, że „zdrowe” (czyste) nawyki żywieniowe nie mają zbyt wiele wspólnego ze zdrowym ciałem i duchem. Uprawianie sportu 6 razy w tygodniu też nie wiele ma wspólnego ze zdrowiem. Ostatnie pół roku poświęciłem na chłonięciu rzetelnej wiedzy na temat odżywiania i chemii w branży spożywczo-przemysłowej. Wnioski są zatrważające. Czuje się o niebo lepiej niż dawniej – udało mi się zrezygnować m.in. z pieczywa, cukry, kofeiny i soli. Spróbujcie, dla wielu wydaje się nie możliwe, a tymczasem, naprawdę – wystarczy tylko chcieć.

Zrezygnowałem ze spożywania mięsa

Wyobraźcie sobie wielkiego chłopa, który codziennie musiał zjeść od pół kilo do kilograma mięsa dziennie. Dziś dojrzałem do świadomości, aby umieć z tego zrezygnować na rzecz niewinnych istot, które zamykamy w obozach tortur i śmierci. Dziś rozumiem jak wiele zła i zmian wyrządza spożywanie produktów mięsnych i jak bardzo wierzymy w mit związany z tym, że zwierzęce proteiny są nam niezbędne do zdrowego funkcjonowania i nie da się ich niczym innym zastąpić.

Nie chcę się klasyfikować pod modny fleksitarianizm czy weganizm. Bo tutaj nie chodzi o metki, łatki i idee. Tutaj chodzi o świadomość i empatię, którą, albo się ma – albo się tylko o niej twierdzi. Tymczasem z moją filozofią i zasadami, nie idzie przyczyniam się do rzeczy i działań, z którymi się nie zgadzam. Od pół roku to jedna z nich.

Z tego miejsca polecam dokument na Netflix o diecie wegańskiej w spocie.

Umacniam się w wierze

Po 12 latach zagorzałego uważania się za ateistę, wracam do drużyny Boga. Przestaje uważać, że wiara w Jezusa to przypał i zacofanie. Uważam, że ten staruszek bardzo dużo dobrego wniósł do mojego życia w ostatnim czasie. Od niespełna dwóch lat świetnie się dogadujemy i będę mu do końca życia wdzięczny, że pojawił się w moim życiu w momencie kiedy zabrakło w nim (fizycznych) przyjaciół. Ciekawostka – obecnie przygotowywane się do spowiedzi i przyjęcia komunii świętej, nie byłem w konfesjonale od przeszło 12 lat – jestem niebywale podekscytowany i trochę się boje 😉

Żyje ze wspaniałą kobietą

To nowy rozdział Obowiązków Uczuć, a może ich przyszła kontynuacja? Cóż tu więcej dodać? Każdemu życzę mądrej i sprawiedliwej kobiety u boku. To największa wartość w życiu mężczyzny, który potrafi żyć z kobietami z zgodzie i szacunku.

Dziękuję Kochanie, że nigdy się mnie nie wyparłaś – pomimo wielu problemów, które zrzucałem na Twoją głowę. Dzięki Tobie moje życie zmieniło się na lepsze. Dzięki Tobie dostrzegam świat, o którym już dawno zapomniałem.

Zacieram ręce

Nie przez to, że mamy zimę, ale dlatego, że pale się do działania i kolejnych projektów, które mam zaplanowane na rok 2020. Będzie się działo dużo dobrego. Będę jeszcze w większym stopniu poświęcał się temu co kocham i chyba o to w tym całym życiu powinno nam wszystkim chodzić.

Mniejszych rzeczy było wiele, ale nie chcę zabieram Wam już czasu – w końcu zmiana go wymaga, więc nie czekajcie tylko działajcie. Ten rok uświadomił mi jedno – wszystko jest możliwe, tylko trzeba w końcu zacząć i przestać się usprawiedliwiać, narzekać i zwlekać. Najważniejsze w życiu nie są pieniądze, a ludzie. Bo mając ułożone finanse, a nie mając ludzi obok, nic nie jest w stanie Cię ucieszyć. Frazes? Trywialna prawda? Zgadza się. Wszyscy to doskonale znamy i powtarzamy, a nikt naprawdę nie zdaje sobie z tego sprawy, aż do momentu, w którym ląduje w padole bezradności, gdzie kończy się głuchy konsumpcjonistyczny śmiech, a zaczynają prawdziwe łzy.

I właśnie uśmiechu Wam życzę w nadchodzącym nowym roku.

Czystego serca, bycia fair samym ze sobą.
Bądźcie zdrowi, piękni i rozsądni.

To nic nie kosztuje,
a czyni cuda.
______________

Zamów Obowiązki Uczuć – Droga do emocjonalnej dojrzałości.

„Obowiązki uczuć” to zbiór reguł i strategii opracowanych na podstawie obserwacji pokolenia 30-latków, które wzmacniają więzi i pozwalają dojrzeć w miłości tak, aby sprawiedliwie i wzajemnie zaspokoić swoje potrzeby, osiągając przy tym trwałe szczęście i satysfakcjonujący związek.

Zamówienie można złożyć na www.obowiazkiuczuc.pl

Komentarze

Powrót na stronę główną