Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2017
Wyróżnienie w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
Mateusz Kobus - Blog

Obserwuję, a później o tym piszę.
Nie mam boga, polityki i idei.

Jesteśmy zbyt głupi, aby potrafić stworzyć związek na stałe.

Zwiń to zdjęcie

Co może pójść nie tak, gdy ludzie się kochają? Gdy tworzą wieloletnie związki, których zazdroszczą im inni? Gdy jedno mogłoby oddać życie za drugie? Gdy mają ogrom wspólnych wspomnień, miejsc z wyrytymi inicjałami i dalekich, wakacyjnych podróży? Orgazmów i wyznań prosto w oczy, że nigdy się sobą nie znudzą? Gdybania o dzieciach, domu i byciu ze sobą na dobre i na złe? Zapewnień, że nie odwrócą się od siebie niezależnie od wszystkiego? Wiecie, co może puść nie tak?

Absolutnie, kurwa, wszystko.

Każdy z nas zakłada, że jego obecny związek będzie tym ostatnim. Zostaliśmy skrzywdzeni, sami też skrzywdziliśmy. Doświadczyliśmy upadków i walk. Można by było pomyśleć, że to odpowiedni bagaż przeżyć, aby umieć usiąść sobie na dupie i nie piętrzyć niepotrzebnych problemów. Przecież nasi rodzice i dziadkowie w większości jakoś dają sobie radę – są ze sobą na dobre i na złe, dłużej niż my chodzimy po tym świecie. Może trudno im wyjść wspólnie do kina, spędzić razem wieczór, ale nadal są ze sobą i za sobą. Fajny staż związku, co? I to w czasach, gdy ludziom trudno ze sobą wytrzymać pół roku, a powodem do końca świata jest zatkany włosami zlew w prysznicu.

Skończcie narzekać na czasy.

To nie wina czasów, w których żyjemy, bo doba nadal ma 24 godziny. Po wiośnie przychodzi lato, a spadające z drzew liście zwiastują jesień. Nadal za dobra materialne płacimy pieniędzmi bądź godnością. Samochody wciąż poruszają się na czterech kółkach, a zdana matura jest warunkiem rozpoczęcia studiów. Wina nie leży w czasach czy nawet naszym bezstresowym wychowaniu, ale po prostu w nas samych – w naszych pierdolonych wygodach, których nie potrafimy sobie odpuścić.

Co z tego, że świat jest dziś łatwo dostępny? Pełen pokus? Nie masz pięciu lat, aby nie dostrzegać tego, co w życiu powinno być dla człowieka w Twoim wieku naprawdę ważne. Próbujesz złapać wszystkie sroki za ogon. Chcesz pieniędzy, poklasku, zazdrosnych spojrzeń, lepszego od innych wyglądu, udanego związku, pięknych przygód, dobrego samochodu, orgazmów i całej masy innych pierdół, które i tak nie dadzą Ci wystarczającej satysfakcji. Dlaczego? A dlatego, że ktoś i tak zawsze będzie miał lepiej, więcej, łatwiej. Bycie dojrzałym polega na posiadaniu swojego rozumu i uczciwym podchodzeniu do tego, co jest dla nas dobre. Nikt złych decyzji, zdrad i utraty godności nam na siłę do życia nie wpycha. Problem leży w naszym myśleniu i strachu przed braniem odpowiedzialności za ludzi, z którymi tworzymy związki.

Wierzymy w „to, co nam się wydaje”, swoje głupie halucynacje, które karmią nas przekonaniami, że jesteśmy indywidualistami, którzy zawsze i wszędzie dadzą sobie radę. Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni? Jak Ci się coś nie podoba, to droga wolna? Nie trzymam Cię przy sobie na siłę? Nie będziesz mi niczego zakazywał, zrobię jak będę chciał. Nie jesteś zbawieniem, świat na Tobie się nie kończy.

Ludzie powinni być pewni siebie, ambitni, ciekawi życia, a nie świata zamkniętego w 65-calowych telewizorach. Fakt. Powinni wiedzieć, czego chcą, a czego nie, ale w tym wszystkim powinni przede wszystkim być mądrzy i nie mylić tej mądrości z głupim uporem i przerośniętym ego kryjącym się w próżności i egoizmie. Zasługujemy na tyle, ile od siebie dajemy. Jak dbamy, tak mamy. Jeśli chcesz mieć pretensje do całego świata to najpierw upewnij się, że sam sobie nie masz nic do zarzucenia. Oczywiście dasz sobie radę sam człowieku. Dumny i nadęty człowieku. Zrobisz sobie kanapki do pracy, późnym popołudniem udasz się na zakupy, włożysz wieczorem łapę w gacie, a w sobotę posprzątasz swoje mieszkanie, może nawet spotkasz się ze znajomymi. Wszyscy mogą myśleć, że świetnie dajesz sobie radę, ale doskonale wiesz to, czego oni nie słyszą – Twoje cztery ściany krzyczą i sam na sam z nimi jesteś malutki.

Nie uwierzę, że bycie singlem jest wystarczające. Nie uwierzę, że wystarczy kochać siebie i mieć pasję, aby nie czuć się samotnym. Nie uwierzę, że wystarczy nowy kochanek, aby nie czuć pustego łóżka. Wszyscy chcemy być kochani i czuć zainteresowanie ze strony tej drugiej osoby. Najpiękniejsze wnętrza, najdroższe przedmioty, wyuzdany seks i swoje racje na nic się nam nie przydadzą, gdy będziemy żyć na bezludnej wyspie. Chcesz być szczęśliwy żyjąc z człowiekiem czy zastanawiać się, co jest Ci w stanie zaoferować nadmuchane ego w pustym domu? Naucz się rozpoznawać swoich prawdziwych przyjaciół.

Zamiast serwować sobie co chwilę etiudy z kimś nowym i marzyć o różowym świecie w brokacie, zaakceptuj fakt, że związek to nie warunek i konieczność, a praca na pełen etat, która powinna uszlachetniać – Was, ale także i Ciebie jako człowieka. Bliscy Tobie ludzie będą Cię ranić i zawodzić, przysparzać Ci zmartwień, ale czy to wystarczający powód, aby wziąć kogoś w dłonie i wyjebać do śmietnika niczym niepotrzebny nikomu papierek?

Jeśli boisz się wziąć odpowiedzialność za osoby, z którymi jesteś, to nie masz żadnych solidnych fundamentów do zbudowania domu. Jeśli nie potrafisz spojrzeć poza granice swojej zranionej dumy, jeśli nie umiałbyś wybaczyć zdrady, bo „ludzie nie zdradzają” to na sto procent Ci nie wyjdzie. Możesz ślepo wierzyć w piękny świat i zmieniać ludzi za każdym razem, gdy popełnią błąd. Możesz wyrzucać ich do śmietnika, ale nie miej pretensji, gdy całe życie przeleci Ci przed oczami, a wokół Ciebie zostanie tylko przepełniony doświadczeniami… śmietnik. Życie jest zbyt długie i nieprzewidywalne, aby zakładać, że są granice, których nie można przekroczyć. Oczywiście jak jesteś z kimś, kto Cię cały czas unieszczęśliwia i nie wyciąga wniosków to uciekaj. Natomiast jeśli widzisz, że ktoś się tylko pogubił, ma problemy, działa destruktywnie, to podaj mu dłoń, a nie porzucaj jak zużytego śmiecia.

Tym się właśnie różnimy od starszego pokolenia – oczekujemy perfekcyjnych ludzi, którzy nie popełniają błędów. Co więcej oczekujemy perfekcyjnych ludzi, choć sami nie jesteśmy perfekcyjni. Jesteśmy głupio dumni i uparci. Odpuścimy wszystko i wszystkich w imię małych, głupich i niepotrzebnych wojenek. Jeśli Waszymi największymi problemami w życiu są sprzeczki, bo on porozmawiał z koleżanką na studiach, a ona chciała wyjść sama z dziewczynami na piwo, to sorry – życie Was zgniecie jak małe robaki. Zapytajcie Waszych rodziców i dziadków jakie były ich największe problemy i jakim cudem sobie z nimi poradzili, że dalej są razem.

Wiecie, co usłyszycie?

Że ludzie popełniają błędy, zawodzą i przelewają nasze łzy. Że kochać trzeba umieć się nauczyć, a prawdziwa miłość to przede wszystkim WYBACZANIE. Nie oszukujmy się, po wielu latach z tą samą osobą nie czuje się już tych samych fajerwerków, które pojawiały się na początku. Spędzając z kimś całe życie pod jednym dachem, chcąc czy nie chcąc, będziemy się na siebie wkurwiać. I to właśnie umiejętność akceptacji takiej kolei rzeczy – a także świadomość, że o związki należy dbać przede wszystkim w momencie, kiedy jedno odpuszcza – to fundament dojrzałości i mądrości życiowej i uczuciowej, bez której nikomu nie wyjdzie w miłości. W związku zawsze gonimy króliczka – ktoś ucieka, a ktoś goni. Ktoś się stara bardziej, a ktoś mniej. Te role cały czas się odwracają.

Ja jestem już za stary, aby wierzyć w „i żyli długo i szczęśliwie”. Zrobiłem w życiu bardzo dużo błędów, wyrządziłem też wiele krzywd. Upadałem i wstawałem, aby znowu bezsilnie paść na kolana i zobaczyć kto wyciągnie do mnie rękę, a kto się odwróci. I wiem, że popełnię jeszcze wiele innych, nowych błędów. Co więcej wiem, że Wy też popełnicie, bo nie sposób tego nie zrobić, gdy przeżyło się dopiero 1/3 swojego życia. Nauczmy się dbać, doceniać i wybaczać, bo bez tego cały czas będziemy zaczynali od nowa. W dodatku nie mając zielonego pojęcia, dlaczego nam nie wychodzi. Ja mam już dość widoku samotnych matek i mężczyzn, którzy podrywają inne laski na tekst „nie układa mi się w związku”. Wyciągnijcie wspólnie dłonie w jednym kierunku, bo szczęście nie jest na tyle lekkie, aby nieść je w pojedynkę.

Miłości nie poznaje się po tym, że się nie myli,
ale po tym, że pozostaje…

Na dobre.
I na złe.

Amen.

„Powiedz mi coś, dziewczyno…
Czy jesteś szczęśliwa w tym nowoczesnym świecie?
Czy potrzebujesz czegoś więcej?
Czy jest gdzieś coś jeszcze, czego poszukujesz?
zatapiam się…
we wszystkich szczęśliwych chwilach znajduję tęsknotę za zmianą.
A w tych złych chwilach przerażam siebie samego.”

Wpadnij na mój instagram!

View this post on Instagram

Wolałem… Puścić muzykę, zamiast z Tobą tańczyć. Włączyć nudny film, zamiast wziąć Cię do kina. Narzekać na pogodę, zamiast przebiec się z Tobą w deszczu. Zamknąć Cię w domu, zamiast porwać Cię za miasto. Iść na noże, zamiast iść na miłość. Udać, że nie widzę, zamiast dostrzec. Przemilczeć, zamiast wyjaśnić. Nie słyszeć, zamiast obetrzeć twoje łzy. Obrócić się na bok, zamiast Cię przytulić. Patrzeć w telefon, zamiast spojrzeć w twoje oczy. Zasnąć, zamiast przegadać z Tobą całą noc. Pieprzyć, zamiast kochać. Wszystko wolałem robić JAKOŚ, zamiast robić JAK NALEŻY. Dziś wiem, że nic nie zrobi Ci tak dobrze jak miłość. Dziś wiem co powinienem WOLEĆ, aby Cię nie stracić. "Niewola" – Kobus #pankobus #kobus #warszawa #katowice #polishgirl #polishman #polskadziewczyna #dobrehasztagi #streetstyle #fashion #fashionblogger #fashionbloggers #warsaw #gym #fitness #literatura #czytambolubie #czytam

A post shared by  кσвυѕ 🏴 (@pankobus) on

Komentarze

Polecane wpisy

Dzień dobry

Jestem Mateusz, a to miejscu, w którym dzielę się przemyśleniami i poglądami - często kontrowersyjnymi, ale z poczuciem humoru oraz autoironią. Mam dość wyrachowane, ekstremistyczne spojrzenie na to wszystko czym osacza nas dzisiejszy świat. Obserwuję ludzi, bo robią rzeczy o jakich nawet mi się nie śniło. Róbcie zatem to co robicie, a ja później o tym opowiem.

Więcej na Facebook:

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żaden z tekstów zamieszczonych na tej stronie nie może być kopiowany, publikowany,
reprodukowy i wykorzystywany w jakikolwiek sposób bez zgody autora.

Jesteśmy zbyt głupi, aby potrafić stworzyć związek na stałe.

Co może pójść nie tak, gdy ludzie się kochają? Gdy tworzą wieloletnie związki, których zazdroszczą im inni? Gdy jedno mogłoby oddać życie za drugie? Gdy mają ogrom wspólnych wspomnień, miejsc z wyrytymi inicjałami i dalekich, wakacyjnych podróży? Orgazmów i wyznań prosto w oczy, że nigdy się sobą nie znudzą? Gdybania o dzieciach, domu i byciu ze sobą na dobre i na złe? Zapewnień, że nie odwrócą się od siebie niezależnie od wszystkiego? Wiecie, co może puść nie tak?

Absolutnie, kurwa, wszystko.

Każdy z nas zakłada, że jego obecny związek będzie tym ostatnim. Zostaliśmy skrzywdzeni, sami też skrzywdziliśmy. Doświadczyliśmy upadków i walk. Można by było pomyśleć, że to odpowiedni bagaż przeżyć, aby umieć usiąść sobie na dupie i nie piętrzyć niepotrzebnych problemów. Przecież nasi rodzice i dziadkowie w większości jakoś dają sobie radę – są ze sobą na dobre i na złe, dłużej niż my chodzimy po tym świecie. Może trudno im wyjść wspólnie do kina, spędzić razem wieczór, ale nadal są ze sobą i za sobą. Fajny staż związku, co? I to w czasach, gdy ludziom trudno ze sobą wytrzymać pół roku, a powodem do końca świata jest zatkany włosami zlew w prysznicu.

Skończcie narzekać na czasy.

To nie wina czasów, w których żyjemy, bo doba nadal ma 24 godziny. Po wiośnie przychodzi lato, a spadające z drzew liście zwiastują jesień. Nadal za dobra materialne płacimy pieniędzmi bądź godnością. Samochody wciąż poruszają się na czterech kółkach, a zdana matura jest warunkiem rozpoczęcia studiów. Wina nie leży w czasach czy nawet naszym bezstresowym wychowaniu, ale po prostu w nas samych – w naszych pierdolonych wygodach, których nie potrafimy sobie odpuścić.

Co z tego, że świat jest dziś łatwo dostępny? Pełen pokus? Nie masz pięciu lat, aby nie dostrzegać tego, co w życiu powinno być dla człowieka w Twoim wieku naprawdę ważne. Próbujesz złapać wszystkie sroki za ogon. Chcesz pieniędzy, poklasku, zazdrosnych spojrzeń, lepszego od innych wyglądu, udanego związku, pięknych przygód, dobrego samochodu, orgazmów i całej masy innych pierdół, które i tak nie dadzą Ci wystarczającej satysfakcji. Dlaczego? A dlatego, że ktoś i tak zawsze będzie miał lepiej, więcej, łatwiej. Bycie dojrzałym polega na posiadaniu swojego rozumu i uczciwym podchodzeniu do tego, co jest dla nas dobre. Nikt złych decyzji, zdrad i utraty godności nam na siłę do życia nie wpycha. Problem leży w naszym myśleniu i strachu przed braniem odpowiedzialności za ludzi, z którymi tworzymy związki.

Wierzymy w „to, co nam się wydaje”, swoje głupie halucynacje, które karmią nas przekonaniami, że jesteśmy indywidualistami, którzy zawsze i wszędzie dadzą sobie radę. Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni? Jak Ci się coś nie podoba, to droga wolna? Nie trzymam Cię przy sobie na siłę? Nie będziesz mi niczego zakazywał, zrobię jak będę chciał. Nie jesteś zbawieniem, świat na Tobie się nie kończy.

Ludzie powinni być pewni siebie, ambitni, ciekawi życia, a nie świata zamkniętego w 65-calowych telewizorach. Fakt. Powinni wiedzieć, czego chcą, a czego nie, ale w tym wszystkim powinni przede wszystkim być mądrzy i nie mylić tej mądrości z głupim uporem i przerośniętym ego kryjącym się w próżności i egoizmie. Zasługujemy na tyle, ile od siebie dajemy. Jak dbamy, tak mamy. Jeśli chcesz mieć pretensje do całego świata to najpierw upewnij się, że sam sobie nie masz nic do zarzucenia. Oczywiście dasz sobie radę sam człowieku. Dumny i nadęty człowieku. Zrobisz sobie kanapki do pracy, późnym popołudniem udasz się na zakupy, włożysz wieczorem łapę w gacie, a w sobotę posprzątasz swoje mieszkanie, może nawet spotkasz się ze znajomymi. Wszyscy mogą myśleć, że świetnie dajesz sobie radę, ale doskonale wiesz to, czego oni nie słyszą – Twoje cztery ściany krzyczą i sam na sam z nimi jesteś malutki.

Nie uwierzę, że bycie singlem jest wystarczające. Nie uwierzę, że wystarczy kochać siebie i mieć pasję, aby nie czuć się samotnym. Nie uwierzę, że wystarczy nowy kochanek, aby nie czuć pustego łóżka. Wszyscy chcemy być kochani i czuć zainteresowanie ze strony tej drugiej osoby. Najpiękniejsze wnętrza, najdroższe przedmioty, wyuzdany seks i swoje racje na nic się nam nie przydadzą, gdy będziemy żyć na bezludnej wyspie. Chcesz być szczęśliwy żyjąc z człowiekiem czy zastanawiać się, co jest Ci w stanie zaoferować nadmuchane ego w pustym domu? Naucz się rozpoznawać swoich prawdziwych przyjaciół.

Zamiast serwować sobie co chwilę etiudy z kimś nowym i marzyć o różowym świecie w brokacie, zaakceptuj fakt, że związek to nie warunek i konieczność, a praca na pełen etat, która powinna uszlachetniać – Was, ale także i Ciebie jako człowieka. Bliscy Tobie ludzie będą Cię ranić i zawodzić, przysparzać Ci zmartwień, ale czy to wystarczający powód, aby wziąć kogoś w dłonie i wyjebać do śmietnika niczym niepotrzebny nikomu papierek?

Jeśli boisz się wziąć odpowiedzialność za osoby, z którymi jesteś, to nie masz żadnych solidnych fundamentów do zbudowania domu. Jeśli nie potrafisz spojrzeć poza granice swojej zranionej dumy, jeśli nie umiałbyś wybaczyć zdrady, bo „ludzie nie zdradzają” to na sto procent Ci nie wyjdzie. Możesz ślepo wierzyć w piękny świat i zmieniać ludzi za każdym razem, gdy popełnią błąd. Możesz wyrzucać ich do śmietnika, ale nie miej pretensji, gdy całe życie przeleci Ci przed oczami, a wokół Ciebie zostanie tylko przepełniony doświadczeniami… śmietnik. Życie jest zbyt długie i nieprzewidywalne, aby zakładać, że są granice, których nie można przekroczyć. Oczywiście jak jesteś z kimś, kto Cię cały czas unieszczęśliwia i nie wyciąga wniosków to uciekaj. Natomiast jeśli widzisz, że ktoś się tylko pogubił, ma problemy, działa destruktywnie, to podaj mu dłoń, a nie porzucaj jak zużytego śmiecia.

Tym się właśnie różnimy od starszego pokolenia – oczekujemy perfekcyjnych ludzi, którzy nie popełniają błędów. Co więcej oczekujemy perfekcyjnych ludzi, choć sami nie jesteśmy perfekcyjni. Jesteśmy głupio dumni i uparci. Odpuścimy wszystko i wszystkich w imię małych, głupich i niepotrzebnych wojenek. Jeśli Waszymi największymi problemami w życiu są sprzeczki, bo on porozmawiał z koleżanką na studiach, a ona chciała wyjść sama z dziewczynami na piwo, to sorry – życie Was zgniecie jak małe robaki. Zapytajcie Waszych rodziców i dziadków jakie były ich największe problemy i jakim cudem sobie z nimi poradzili, że dalej są razem.

Wiecie, co usłyszycie?

Że ludzie popełniają błędy, zawodzą i przelewają nasze łzy. Że kochać trzeba umieć się nauczyć, a prawdziwa miłość to przede wszystkim WYBACZANIE. Nie oszukujmy się, po wielu latach z tą samą osobą nie czuje się już tych samych fajerwerków, które pojawiały się na początku. Spędzając z kimś całe życie pod jednym dachem, chcąc czy nie chcąc, będziemy się na siebie wkurwiać. I to właśnie umiejętność akceptacji takiej kolei rzeczy – a także świadomość, że o związki należy dbać przede wszystkim w momencie, kiedy jedno odpuszcza – to fundament dojrzałości i mądrości życiowej i uczuciowej, bez której nikomu nie wyjdzie w miłości. W związku zawsze gonimy króliczka – ktoś ucieka, a ktoś goni. Ktoś się stara bardziej, a ktoś mniej. Te role cały czas się odwracają.

Ja jestem już za stary, aby wierzyć w „i żyli długo i szczęśliwie”. Zrobiłem w życiu bardzo dużo błędów, wyrządziłem też wiele krzywd. Upadałem i wstawałem, aby znowu bezsilnie paść na kolana i zobaczyć kto wyciągnie do mnie rękę, a kto się odwróci. I wiem, że popełnię jeszcze wiele innych, nowych błędów. Co więcej wiem, że Wy też popełnicie, bo nie sposób tego nie zrobić, gdy przeżyło się dopiero 1/3 swojego życia. Nauczmy się dbać, doceniać i wybaczać, bo bez tego cały czas będziemy zaczynali od nowa. W dodatku nie mając zielonego pojęcia, dlaczego nam nie wychodzi. Ja mam już dość widoku samotnych matek i mężczyzn, którzy podrywają inne laski na tekst „nie układa mi się w związku”. Wyciągnijcie wspólnie dłonie w jednym kierunku, bo szczęście nie jest na tyle lekkie, aby nieść je w pojedynkę.

Miłości nie poznaje się po tym, że się nie myli,
ale po tym, że pozostaje…

Na dobre.
I na złe.

Amen.

„Powiedz mi coś, dziewczyno…
Czy jesteś szczęśliwa w tym nowoczesnym świecie?
Czy potrzebujesz czegoś więcej?
Czy jest gdzieś coś jeszcze, czego poszukujesz?
zatapiam się…
we wszystkich szczęśliwych chwilach znajduję tęsknotę za zmianą.
A w tych złych chwilach przerażam siebie samego.”

Wpadnij na mój instagram!

View this post on Instagram

Wolałem… Puścić muzykę, zamiast z Tobą tańczyć. Włączyć nudny film, zamiast wziąć Cię do kina. Narzekać na pogodę, zamiast przebiec się z Tobą w deszczu. Zamknąć Cię w domu, zamiast porwać Cię za miasto. Iść na noże, zamiast iść na miłość. Udać, że nie widzę, zamiast dostrzec. Przemilczeć, zamiast wyjaśnić. Nie słyszeć, zamiast obetrzeć twoje łzy. Obrócić się na bok, zamiast Cię przytulić. Patrzeć w telefon, zamiast spojrzeć w twoje oczy. Zasnąć, zamiast przegadać z Tobą całą noc. Pieprzyć, zamiast kochać. Wszystko wolałem robić JAKOŚ, zamiast robić JAK NALEŻY. Dziś wiem, że nic nie zrobi Ci tak dobrze jak miłość. Dziś wiem co powinienem WOLEĆ, aby Cię nie stracić. "Niewola" – Kobus #pankobus #kobus #warszawa #katowice #polishgirl #polishman #polskadziewczyna #dobrehasztagi #streetstyle #fashion #fashionblogger #fashionbloggers #warsaw #gym #fitness #literatura #czytambolubie #czytam

A post shared by  кσвυѕ 🏴 (@pankobus) on

Komentarze

Powrót na stronę główną