Kilkakrotnie straciłem dziewictwo na TINDERZE. - Pan Kobus
Kategorie:
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image
Instagram logo
PANKOBUS
Instagram stories image

Często spotykam w PKP te same twarze, zazwyczaj młode, studenckie o osowiałym porannym wzroku wbitym w telefon. Chłopak po prawej, dziewczyna po lewej, rudy za mną, wszyscy namiętnie ruchają kciukiem swoje smart fony. Grają bowiem w Tindera – wiesz, takie mobilne bingo, które bardzo ułatwia kontakty międzyludzkie z osobami mieszkającymi w pobliżu. Chcesz widzieć jak wygląda dziewczyna z sąsiedztwa w bieliźnie? Ściągasz Tindera, proste. Sama aplikacja jest dość prosta, zostawiasz serduszko przy dziewczynie, która jest z twarzy podobna do nikogo i czekasz, aż ona zrobi, to samo, aby mieć z Tobą „match”, czyli seks.

Tinder mnie wkurwił, niesamowicie. 
Niesprawiedliwe jest, to, że powstał stosunkowo niedawno – już po moim burzliwym okresie dojrzewania, w którym trzeba było sobie radzić na nie tindrowe sposoby przy poznawaniu dziewczyn. Wiem, wiem… mieliśmy epulsy, nasze klasy i inne fotki, ale ta aplikacja to coś więcej. Tutaj nie ma miejsca na pierdoły i wszystko inne, liczy się tylko match i to co się dzieje później. Nie potrzebne są żadne preteksty, bo każdy znajduje się tu z jednego z trzech powodów. O nich właśnie teraz.


1. Męża szukam, miłości szukam.
To typowe dla desperatek, których życie potoczyło się tak, a nie inaczej, że zostają same, a najlepsze lata młodości mają już za sobą. Teraz kiedy są wolne odczuwają presję wieku. Przecież każda ich przyjaciółka ma stabilizację w życiu i trzyma za jaja stałego partnera. Musisz szukać, ale to nie jest łatwe, bo wszyscy fajni kolesie są zajęci. Taki wiek. A wolni? Za młodzi, albo mają jeszcze głupoty w głowie. Gratuluje, Tinder to świetne miejsce na szukanie męża. 

2. Pragnę się dowartościować.
Panie pragną uznania bądź chcą poprawić sobie humor. Zaskakujący jest fakt, że spora ich część jest w związku, ale skrupulatnie, to ukrywa. Spoko dziewczęta, rozumiem, związki mają to do siebie, że nieodpowiednio pielęgnowane szybko wypierają się z emocji, więc jest nudno, przewidywalnie… jest więc Tinder, który powie Wam, że wcale nie jesteście grube, ba jesteście urocze i świetnie się nosicie i wgl. chętnie by uprawiano z Wami seks. Takie spełnianie oczekiwań jest świetną terapią.

Tinder świetnie potwierdzi Twoją wyjątkowość. W jednej chwili poprawi Twoją samoocenę, dowartościowuje, obrzuci komplementami i nieprzerwanie będzie głaskał twoje ego. Użyje do tego całego legionu facetów lansujących się na zdjęciach swoimi wyćwiczonymi mięśniami brzucha, drogimi zegarkami czy furami branymi w kredycie. 


3. Seksu!
To chyba oczywiste. Tinder wywodzi się z innego serwisu, gejowskiego Grindr’a, który opierał się na budowaniu relacji seksualnych – dlatego nie powinno nikogo dziwić, że aplikacja heteroseksualna będzie polegała na tym samym. Najpierw chodzi o ciało, potem o osobowość. Już po pierwszym zdjęciu widać, która kotka jest tutaj w celu upolowania ptaszka – pierwsze to zazwyczaj przedsmak, reszta to imprezy, taniec na rurze i zdjęcia spod prysznica. Korzystaj chłopie, bo ona ewidentnie chcę zgasić światło. Czy jest w tym coś złego? Pisałem zresztą, że Udostępniając swoją cipkę wcale nie stajesz się dziwką. Niektóre po prostu pragną nowego kawałka mięsa, tyle.

Faceci w tej kwestii są oczywiści i bezpośredni. Mniej lub bardziej świadomie napiszą Ci wprost, że chcą się zabawić. Jeśli jeszcze nie napisali – to uważaj na ich strategię długoterminowe – cel nadal pozostaje ten sam.

Przeczytaj także:  Podsumowanie 2019: To był ciężki, ale konieczny splot wydarzeń.

Być może istnieją inne motywy używania Tindra.
A być może osoby, które tak uważają, po prostu kłamią…

tinderseks

Wiem jedno, że im dłużej spędzałem wieczory w schemacie pomiń, pomiń, serduszko, pomiń tym bardziej nie miałem ochoty nikogo poznać. Przelecenie setek zdjęć, z których większą połowa, to zdjęcia kobiet, które prezentowały swoje push upowe cycki. Cycki były wszędzie. Cycki palące papierosa, cycki pijące drinka z palemka, cycki na imprezie, cycki w przymierzalni, windzie, w domu, łóżko. Rozumiem, że żyjemy w czasach, w których kobiety muszą nimi świecić, aby się sprzedać i zwrócić uwagę samca. W końcu to najłatwiejszy sposób, zwłaszcza, że ludzie oceniają nas w pierwszej kolejności po zdjęciach (w tym wypadku po cyckach) – i nie koniecznie czytają przy tym 300 znaków, które możemy pod nim wpisać. Dziewczyny tego opisu często nawet nie wypełniają. Bo i po co. 

Rozumiem też facetów, którzy są tam dla tych cycków. Facetów którzy mają nadzieję na szybki seks bez zobowiązań. Ale czy to wszystko nie jest płytkie, tanie i przereklamowane? Zapewne każdy będzie miał tutaj własną odpowiedź, bo każdego na Tindra sprowadza jeden z wyżej opisanych powodów.

Co więc Cię sprowadza na Tindera? Czego szukasz?
Kiedy opublikowałem kilak hypowych zdjęć, między innymi z siłowni, podróży, imprez, to w moment dostawałem wiadomości od dziewczyn, które chciały bardzo poznać… moje dolne partię brzucha. Pamiętajcie dziewczyny, zdrowy seks powinien wynikać z intymności emocjonalnej, a z Tinderowiczami często bywa odwrotnie, co w moim mniemaniu niszczy poczucie wartości kobiet. 



Ponadczasowe lekcje o miłości, które przywrócą piękno Twoim relacjom

„Porozmawiajmy o związkach” to zbiór ponadczasowych lekcji o miłości, który pomoże Ci zrozumieć, czym jest prawdziwa bliskość i jak budować trwałe, szczęśliwe relacje. Opowiada o wzajemnych oczekiwaniach, o tym, jak rozmawiać, by się nie ranić, jak radzić sobie z kryzysami, które pojawiają się w każdej relacji, oraz jak pielęgnować uczucie tak, by nigdy nie straciło swojej siły.

Przeczytaj także:  Broń w szkołach, to nie problem. Problem, to my.

To książka, która sprawi, że spojrzysz na swój związek z nowej perspektywy. Pozwoli Ci lepiej zrozumieć siebie i swojego partnera, dostrzec, co naprawdę liczy się w miłości i nauczyć się tworzyć relację opartą na szacunku, trosce i głębokiej więzi. Niezależnie od tego, czy szukasz odpowiedzi, przeżywasz trudny moment, czy po prostu chcesz, by Wasza miłość była jeszcze piękniejsza – ta książka pokaże Ci drogę.

Loading

Ostatnia aktualizacja 19 marca, 2025

Powróć do artykułów

Książki
sklep. pankobus. pl